RSS
 

We wszystkim tkwi wspomnienie raju ☺

28 sie

Do tego, by się radować
nie muszę wszystkiego mieć.
Mnóstwo radości daje
dostrzeganie małych rzeczy
i prostych ludzi.
Istnieje tak wiele cudów,
które odkrywamy z otwartymi,
ale i zamkniętymi oczyma.
Sztuka życia polega na tym,
aby te cuda zauważyć:
– we wszystkim tkwi
wspomnienie raju.

Niebo zaczyna się na ziemi.
Tam, gdzie ludzie stają się przyjaciółmi,a dobroć jest przekazywana.
Lubię ludzi, którzy żyją obok mnie.
Kocham radość,
Dzięki temu radość przychodzi do mnie.
Kocham przyjaźń
i chwytam gwiazdy,
a mój dzień przepełniony jest radością.

Te piękne słowa nie są, niestety, mojego autorstwa
To Phyl Bsmans

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Książka, Życie

 

Niech ci nie będzie żal, że czas przemija… 2

27 sie

Siedzę przed laptopem

Twarz oświetlona światłem z ekranu odbija się w lustrze szafy przede mną

Kurde, mam ładne oczy. Uśmiechnięte spojrzenie, pełne ciepła…

Od kiedy… Nie wiem

Ostatnio zbieram różne sygnały od znajomych

Rejestruje je

Usłyszałam, że:

Spoważniałam…

Pięknie wyglądam – „Służy ci ta terapia”

Jak echo odbijają się słowa terapeuty, że osoby w terapii nie widzą swojej zmiany

Krewna podczas rozmowy ze mną o przeszłości i o tym, że nasze dzieci rosną bardzo szybko a my wciąż „Młode i piękne” westchnęła: „Chciałabym, żeby te młode lata się wróciły”

„A ja nie!” – odparowałam. Nie chcę, żeby wracały! – spojrzała na mnie zaskoczona i skończyła rozmowę…

Nie żałuję tego, że robię się coraz starsza. Że zmarszczki w kącikach oczu. Że kilogramów przybywa. Że siwe włosy zaanektowały większość fryzury i trzeba je farbować ( nie mam odwagi ich zostawić bez farby, więc farbuję na mój naturalny ciemny blond).

Nie  żałuję, że większość mojego życia była trudnym doświadczeniem. Czego się nauczyłam, to moje!!! Nie oddałabym ani jednego roku!!!

Dziś przepiękny, słoneczny dzień

Patrzę w swoje oczy odbijające się w lustrze

- „No śliczna, życie jest piękne!!!”

Jest jak wino

Im starsze, tym bogatszy bukiet

im starsze, tym bardziej smakuje

Banały, trywializuje?! No, może… Troszeczkę

Nie żałuję :-)

***

Wyhaczyłam w Empiku książkę – podobno dobra – „Małe życie” . Ogromna cegła – 813 stron

I dwie składanki „Najlepsze hity dla ciebie”. Dwa albumy trzypłytowe. No hiciory!! Fakt :-)

W domu króluje teraz muzyka

 

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Muzyka, Życie

 

Niech ci nie będzie żal, że czas przemija…

24 sie

Fajna sentencja

Czytam super książkę Katarzyny Miller, ale o tym potem

Skrobnę coś o niej, bo jest mega ( i książka i terapeutka)

Męskie i kobiece spojrzenie na życie i niezłe dialogi pomiędzy kobietą i mężczyzną

Tytuł książki „Jak pies z kotem”

Będzie parę słów

Później

a teraz będę przeżywać dzisiejszą terapię

Ufffffff

katorżnicza praca nad sobą,

ale, jak to przeczytałam na Fecebooku,

„Terapia to nie burdel i nie każdy wychodzi zadowolony”

ja wiem, że warto

i tyle :-)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Facebook.com, Internet, Życie

 

Jestem mega wkurzona!!!!!!

22 sie

Wczoraj fajny wpis, że jestem mega szczęściarą, bo mam luksusowe życie. Mam!!!

Wieczorem wzięłam do ręki „Tygodnik powszechny” z 21 sierpnia. Jak zwykle fajne artykuły, ale jeden z nich mocno wpłynął na moją emocjonalność. Może by tak nie było gdyby nie moja bratowa, ale po kolei…

Pierwsze koty za płoty

Rozruch

Pierwsze zebranie przed rozpoczęciem roku szkolnego

Jutro egzaminy poprawkowe. Matura z języka angielskiego. Jestem w komisji

Cieszę się, że mama taka pracę. Spokojną, na razie pewną (przynajmniej na ten rok szkolny). Za pensję, za którą mogą utrzymać moją trzyosobową rodzinę. Czego więcej chcieć?! Czy nie jestem szczęściarą??? Jestem i to zajebistą szczęściarą :-)

Wczoraj spędziłam wspaniałe popołudnie u brata.
Siedzieliśmy przy grillu, na którym brat wyczarował przepyszne kurczaki w warzywach. Były żarty, śmiech, slow…

No i pora popsuć ten sielankowy obraz…
Bratowa pracuje w drukarni, do której musi dojeżdżać cztery dni w tygodniu ok. 40 km w jedną stronę. Brat psioczy i jest niezadowolony, bo mogłaby siedzieć w domu. On jest mechanikiem i pracę ma na miejscu. Ona mądrze podchodzi do życia, bo wie, że musi zapracować na emeryturę. Dojeżdża więc do pracy i pracuje w bardzo ciężkich warunkach. Wiem, bo słyszę jej opowieści i włos się jeży na mojej głowie. Cały ten zakład to jakaś pieprzona tłocznia pracy niewolniczej. Wykorzystują ludzi do maksimum. Ciężka, 12 godzinna praca za psie pieniądze. Wypłata 1500 zł to jakaś kpina z ludzi. Za taką pensję nie utrzymałabym rodziny, że o wyjazdach nie wspomnę. Wyśrubowane normy, praca w nieklimatyzowanych halach, gdzie w upały było około 50 stopni C. I to się dzieje w naszej kochanej Polsce.
Pracowałam kiedyś w fabryce mebli, na produkcji. Miło wspominam ten czas. Miło z powodu ludzi z grupy. Też było ciężko i w lato upał na hali i też zarabialiśmy psie pieniądze. Pamiętam, że aby iść na studia musiałam brać pożyczki w banku. Z pensji nie starczało na opłatę czesnego. A jeszcze dojazdy. Na szczęście mieszkałam razem z rodzicami. Nie musiałam sama się utrzymywać. W tej fabryce ludzie dalej mają najniższą krajową, ale mają niezły socjal, związki zawodowe, urlopy płatne, opiekę lekarską, i nawet jak długo chorują, mogą wrócić do pracy. Nikt ich nie wyrzuca, bo są nieproduktywni i nie generują zysków. Właściciel widzi ludzi a nie zwierzęta pociągowe i możliwość zysku.
Ja poszłam do przodu. Nie zatrzymałam się. Dziś mam komfort – pracę, którą kocham, wakacje i godną wypłatę. Nie martwię się, że sama muszę wychować dwoje dzieci. Żyje nam się bardzo dobrze. JESTEM SZCZĘŚCIARĄ!!!

Czytałam artykuł w „Tygodniku powszechnym”  „Jesteśmy tylko wynikiem” o firmie Amazon, która w Poznaniu zatrudnia ludzi. Artykuł nie jest optymistyczny. Deprecha… Czytałam i porównywałam do sytuacji mojej bratowej. W Polsce panuje przyzwolenie na wykorzystywanie pracowników i traktowanie ich jak niewolników, jak zwierzęta pociągowe. Liczą się efekty, zyski, słupki wzrostu, wyśrubowane normy. Eksploatuje się ludzi do granic możliwości fizycznej i psychicznej. Kierownictwo nie liczy się z ludźmi. Dla nich to zwierzęta pociągowe, które można wykorzystać a tych, którzy już nie są „produktywni” wymienia się „świeżym mięsem”. Obozy pracy, legalne, rozreklamowane, promowane na wszelkie sposoby. Zdjęcia z uśmiechniętymi pracownikami, zadowolonymi z życia, błyszczącymi bielą wypielęgnowanych zębów a prawda jest inna… W artykule przeczytałam: „Stoją w szeregu, plecami do nas. Spuszczone głowy albo rozbiegany wzrok. Pod nagami plecaki, torby, reklamówki. Spędzą tu dziesięć godzin, plus jeszcze kilka na dojazd i przemarsz z przystanku do domu”. Kurde, obraz jak z obozu pracy. Realia polskiego życia. Żeby żyć trzeba stać się niewolnikiem. A wypłata taka, że za dużo, żeby umrzeć a za mało, żeby żyć.

Widzę moją bratową, kobietę po pięćdziesiątce. Zmęczona, pomarszczona twarz, żylaki na nogach. Skarży się na kręgosłup i nogi. Mówi, że trudno wytrzymać tyle godzin na nogach, że maszyny trzeba obsługiwać szybko i sprawnie. Młodzi nie wytrzymują. Dużo osób rezygnuje w pierwszym tygodniu a ona trwa…

Kiedyś napisałam do kogoś w komentarzu, że ograniczenia mamy w głowie. Jaka ja jestem durna!!! Ograniczenia nakładają na ludzi pracodawcy każąc im ciężko pracować za dziadowskie wynagrodzenie. To kpina z ludzi! To szarganie ich godności i stawianie ich na poziomie zwierząt pociągowych…

Nie chciałabym być tylko wynikiem

W artykule ludzie są przedstawieni jak bezwolne trybiki w wyrachowanej amazońskiej maszynerii. Zrezygnowani, z pochylonymi głowami i cieszący się z jakiejkolwiek pracy. Bojący się powiedzieć głośno, że nie odpowiadają im warunki pracy…

Jakiś pieprzony, wynaturzony eksperyment rodem ze Stanfordu. Nadzorcy i więźniowie. Liderzy, którzy poniewierają robotnikami i słupki wzrostu i dochody. Pieniądz rządzi światem a co na to Zimbardo????? Jak by to zinterpretował??? Nowy, polski eksperyment pracowniczy?!

Może to by mnie  tak nie ruszyło, gdybym nie słyszała opowiadań bratowej i nie widziała jej zmęczenia i desperacji zarabiania na przyszłą emeryturę.

Właśnie usłyszałam w radio, że Amazon podnosi wynagrodzenie pracownikom. Ciekawe?!!

Artykuł do przeczytania w „Tygodniku powszechnym” – „Jesteśmy tylko wynikiem”.

W artykule zdjęcie z wymownym przesłaniem. Zabiegany pracownik i hasło na ścianie „Otwarta samokrytyka”. Otwarta dla pracodawcy??? Uważam, że wątpię…

A pod zdjęciem komentarz „Dni otwarte w Amazonie” . Ironia rządzi światem :-?

Wrrrrrrrrrrrr

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Czasopisma, Życie

 

Mam luksusowe życie ♥

21 sie

 

Znalazłam w necie

I pomyślałam – Rzeczywiście!!! Mam luksusowe życie!!!

Mam pracę, którą kocham! I dzięki której spełniam swoje marzenia – mogę podróżować i poznawać nowe miejsca.

Obok mnie są dwie ukochane osoby ( a nie jedna) :-D

i wiem, że mam ogromny potencjał, z którego potrafię czerpać (dzięki terapii) w temacie radzenia sobie z życiem.

Wiem, jestem nieskromna… ale szczęśliwa :-)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Internet, Życie

 

„Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?”

19 sie

Dni szybko mijają.

Otulają mnie swoim spokojem.

Na jednej ze stron psychologicznych na FB przeczytałam wiersz

Jeżeli porcelana to wyłącznie taka
Której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu,
Jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby
Nie było przykro podnieść się i odejść;
Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki
na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy
lub świat
Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?
Stanisław Barańczak

Przerabiałam (i dalej) przerabiam ten ból. Ból pozostawiania za sobą tego, co miało być na całe życie i uczę się nie przywiązywać do rzeczy materialnych. Trudno to idzie, ale idzie. Dziś wiem, że nic nie jest na zawsze, że wszystko zostanie i ulegnie zniszczeniu…

Gdzieś w tle widzę dom w S. Dom, który tak dopieszczałam… Boli. To wspomnienie boli…

W głowie dudnią słowa:

Do następnej przeprowadzki…

Dziś, gdziekolwiek jestem, czuję się tam dobrze. Jakbym była w domu

Tam dom, gdzie serce moje. Moje serce nie zostaje teraz w budynkach, miejscach, z ludźmi. Jest cały czas ze mną.

Takie wspomnienia

Z którymi się chcę oswoić

Bez bólu mojego serca, które wcale nie jest głupie ♥

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Poezja, Życie

 

Sztuka małych kroków

14 sie

Wracamy do domu.

Wyjazd, chociaż deszczowy, można zaliczyć do udanych.

Jesteśmy w Toruniu i tu nocujemy.

A poniżej piękna perełka znaleziona w internecie :-)

Ta mało znana modlitwa została napisana przez autora Małego Księcia – Antoine de Saint-Exupéry w jednym z najtrudniejszych okresów w jego życiu.

 

Panie, nie modlę się o cuda ani o wizje, proszę tylko o siłę na moje dni. Naucz mnie sztuki małych kroków.

Uczyń mnie bystrym i zaradnym, abym potrafił dokonywać ważnych odkryć i nabywać doświadczeń wśród różnorodności każdego dnia.

Pomóż mi lepiej wykorzystywać mój czas. Obdarz mnie zmysłem odróżniania tego co ważne od tego, co nieistotne.

Modlę się o siłę dyscypliny i umiaru, nie tylko aby przejść przez życie, ale i po to by przeżywać swoje dni pożytecznie, i dostrzegać niespodziewane przyjemności i wzloty.

Uchroń mnie przed naiwną wiarą, że wszystko w życiu musi iść gładko. Daj mi trzeźwe rozpoznanie, że trudności, porażki, wpadki, niepowodzenia są nam dane przez samo życie, byśmy mogli wzrastać i dojrzewać.

Ześlij mi właściwą osobę we właściwym czasie, która będzie miała dość odwagi i miłości, aby mówić prawdę!

Wiem że wiele problemów rozwiązuje się bez mojej pomocy, więc proszę, naucz mnie cierpliwości.

Wiesz jak bardzo potrzebujemy przyjaźni. Uczyń mnie godnym tego najpiękniejszego, najtrudniejszego, najbardziej ryzykownego i kruchego daru życia.

Daj mi tyle wyobraźni, abym mógł dzielić się z innymi odrobiną ciepła, we właściwym miejscu, o właściwym czasie, poprzez słowa czy w milczeniu.

Oszczędź mi strachu przed przegapieniem czegoś w życiu.

Nie dawaj mi tego co wydaje mi się że pragnę, lecz to czego naprawdę potrzebuję.

Naucz mnie sztuki małych kroków!

 

Ze strony: dobrewiadomości.net.pl

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Facebook.com, Internet

 
 

  • RSS