RSS
 

Wspomnienia jak ciernie.

16 wrz

Kadry z mojego ulubionego filmu.

 

 

 

Skrawki wspomnień, okruchy, błyski. Chce zapomnieć, ale wciąż wracają. Jeszcze za wcześnie, jeszcze czasami boli za bardzo. Strach ściska za serce. Zła sytuacja, zły czas. Człowiek, który nic nie rozumie. On broni.

- Będę się tobą opiekował – pochyla swoją twarz nade mną – będę siedział jak kiedyś, kiedy byłaś w szpitalu.

- Nie trzeba, nie jestem chora. Odejdź!

- Będę przy tobie – przesuwa dłonią po moim czole. Siedzi blisko mnie leżącej na łóżku. Zamyka mnie w ramie rąk.  Jedna ręka oparta na poduszce, druga blisko ramienia. Czuję jak brakuje mi tchu. Duszę się. Nie mogę się ruszyć.

- Odejdź – proszę – to nie jest szpital. Ja nie potrzebuję pomocy.

- Będę czekał, jeśli trzeba, całą noc. Wtedy też siedziałem przy tobie całą noc.

- Odejdź – proszę powoli i czuję ten paraliżujący strach, bo wiem co się stanie za chwilę. Za chwilę cienka granica złudnego spokoju pęknie. Za chwilę będzie krzyk i ból. Nie ma dokąd uciec. Pozostaje tylko udawać spokój.

- Wyjdę na chwilę do łazienki.

- Leż …

Dalej tylko skrawki czasu i przestrzeni. Ból, strach, bezsilność.

Od dwóch miesięcy nic mi się nie śni.

Odpoczywam.

Jeszcze żal tego co zostawiłam za sobą – tej materialnej strony. Wymoszczonego gniazdka. Przestrzeni. Dopieszczonych drobiazgowo pomieszczeń. Zostawiłam to. Nie ma powrotu. Jak po pożarze. Tu nic nie jest moje – oprócz mebli. Przychodzi refleksja – nic nie ma wartości, do niczego  nie warto  się przywiązywać.

Moje nowe miejsce jak przechowalnia.

Staram się zapomnieć.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Życie

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~margo

    16 maja 2014 o 19:28

    Ten żal siedzi we mnie do dziś. Może ciut mniejszy, ale jest. Nie ma mojego miejsca. Tu sobie mieszkam po prostu. Przechowalnia? – tak chyba jest i u mnie. I już mnie nie cieszy dbanie o dom. To nie jest mój dom.