RSS
 

„Czy wiesz, że jesteś kimś bardzo ważnym?”

12 lut


http://www.rat.prw.pl/

 

 

 

Usłyszałam rozmowę, a właściwie podsłuchałam , albo ładniej byłam świadkiem rozmowy pomiędzy kobietą i mężczyzną. Rozmowy o trudnym dzieciństwie, trudnym małżeństwie, nieudanych związkach, próbie wyjścia z sytuacji wydawałoby się wręcz beznadziejnej. Słuchałam z ciekawością. Może się czegoś nauczę, czegoś co ubogaci również mnie.

- Kolejny raz poznałam kogoś, kim muszę się opiekować. Dlaczego tak się dzieje? Sama potrzebuję wsparcia, a tu jak na złość ktoś, kto mi tego wsparcia nie da. Nie chcę być wieczną pielęgniarką!

- Czyżby?

- Pewnie. Mam pecha!

- Zaraz, zaraz. Pomyśl zanim powiesz o pechu. Poznajesz mężczyzn, którzy są inni – to znaczy chorzy, załamani, opuszczeni.Ty chcesz się nimi opiekować, poświęcać. Syndrom Mesjasza. Chodzące dobro. Tylko zauważ – ty im nie pomagasz, ty ich kontrolujesz.

- Też coś! Kontroluję!

- Pomyśl – to nie jest zdrowa relacja.

- Wiem. Zdaje sobie z tego sprawę. Przeszkadza mi to. Denerwuje. Uwiera. Czuję się jak w pułapce, ale nie umiem inaczej. Nie wiem, jak z tej pułapki wyjść.

- Nie wiesz, czy nie chcesz?

- Jak to nie chcę. Nie umiem znaleźć wyjścia.

Kobieta na chwilę zamilkła. Mężczyzna popatrzył na nią uważnie i stwierdził:

- Wchodzisz w sytuacje, które znasz, które miałaś. Wiesz, jak w danej sytuacji się zachować, jak postępować. Ja tutaj nie widzę przypadku, czy pecha. Odnajdujesz osobę, której będziesz „pomagać”, czyli taką nad którą będziesz sprawować kontrolę. Spotkałaś ją niby przypadkiem, ale to nie był przypadek. Inną osobą tak byś się nie zainteresowała.

- No dobra – może i racja. Jak się zmienić? Nie umiem.

- Nie umiesz, czy nie chcesz?

- Denerwują mnie te pytania. Gdybym nie chciała nie zaczynałabym rozmowy.

- No więc…

- Dobra. Chyba to drugie – nie chcę. Masz rację. Teraz kiedy pomyślałam, chyba naprawdę pasuje mi to użalanie się nad sobą. Płakanie, narzekanie. Pozwalam się wykorzystywać, pomagać, bo wtedy czuję się potrzebna. Zaczynam istnieć i rzeczywiście kontroluję sytuację, bo im bardziej pomagam tym bardziej angażuję też drugą osobę – uzależniam ją od siebie. Okropne, ale tak jest. Jestem rozczarowana i załamana, kiedy ktoś mnie odsuwa od siebie, kiedy mówi, że nie jestem potrzebna. Stwarza dystans – boję się tej próżni. Boję się, że nie będę nikomu potrzebna. Przeszkadza mi to. Chcę się zmienić, ale się boję.

- Nie boisz się, nie chcesz!

- Znów to samo. Człowieku! No dobra – nie chcę. bo nie umiem sobie wyobrazić takiej sytuacji, kiedy ktoś będzie ze mną tylko po to, aby być. Niczego ode mnie nie żądać, nie stawiać mnie na baczność, akceptować mnie taką, jaka jestem. Dla mnie to kosmos. Nawet jak teraz o tym myślę to czuję panikę. Czuję się teraz  jak osoba, którą ktoś spycha na głęboką wodę, bo wie, że umiem pływać a ja ze wszystkich sił  się trzymam tego kogoś i krzyczę, że utonę, że nie dam rady. BOJĘ SIĘ. Zapomniałam, że umiem pływać. Buntuję się, bronię, tłumaczę. Jeszcze nie jestem gotowa, ale myślę, że już dużo dla siebie zrobiłam.

- Bardzo dużo. Czy wiesz, że jesteś kimś najważniejszym, osobą niezastąpioną i niepowtarzalną? Potrzebną?

Kobieta popatrzyła na rozmówcę zdziwionym wzrokiem i stwierdziła:

- Wiem. Jestem potrzebna dla moich dzieci. Muszę dla nich żyć.

- Niezupełnie. Tu chodzi tylko o ciebie…

- O mnie? Mnie nie ma… Jestem wtedy, kiedy jestem komuś potrzebna. Wtedy się pojawiam…

- Jesteś pewna?

- Czasami chciałabym zniknąć zupełnie. Wiem, to myślenie depresyjne, ale ja tak czuję. Istnieję dla kogoś, kto potrzebuje pomocy. To boli, ale tak jest.

Zobaczyłam jak po jej policzkach spłynęły łzy.

- Mnie nie ma – powtórzyła.

- To nieprawda…

Mężczyzna mówił coś jeszcze. Kobieta słuchała i odpowiadała.

Rozmowa, która zapadła mi w pamięć.

Ten wpis można wysłuchać w aplikacji Audioblog logo

 

Przeczytałam ciekawy artykuł: „Dzień świstaka, czyli czemu pakujemy się w beznadziejne związki”  to tak w klimacie powyższej rozmowy, czyli dlaczego wielokrotnie powtarzamy te same błędy tworząc kolejne związki. Dlaczego dochodzi do takich powtórek? I dlaczego nie umiemy /nie chcemy wyjść z zaklętego kręgu naszych zachowań. Warto przeczytać.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Audioblog, Wymyślone, Życie

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz