RSS
 

Bajka o Małej Dziewczynce trochę smutna, ale nie ma jeszcze zakończenia, więc…

08 mar

 

Foto: www.kadarka.info

Opowieść, którą przeczytacie nie jest wcale wesoła. Jest raczej smutna. Rodzi się pytanie – po co opowiadać smutne historie, kiedy na świecie dzieje się tyle złych  rzeczy? Szczerze – nie wiem, ale opowiem o Małej Dziewczynce, która strasznie, okropnie chciała dorosnąć. :roll: No, jak to brzmi? Strasznie, okropnie – negatywne słowa – prawda? Dzisiaj jest dojrzałą kobietą z duszą Małej Dziewczynki, ale trafiła na szybki kurs dorastania. Kiedy dostanie certyfikat ukończenia kursu? Nie wiem, ale kiedy będzie go miała na pewno mi o tym powie.

 A teraz wkraczamy w świat bajki. Nie zdziwcie się, kiedy świat bajkowy i realny będzie się przenikać w takim stopniu, że sami się pogubicie w odgadnięciu, który jest prawdziwy, ale tak to z bajkami bywa, więc przenosimy się do przepięknej Szmaragdowej Krainy (brzmi jak w bajce o Dorotce z Krainy OZ, ale to nie ta bajka), gdzie spotkamy właśnie ją – Małą Dziewczynkę.

Za górami, za lasami, w małej wiosce, zielonej od szmaragdowych lasów i łąk żyła Mała Dziewczynka, której nikt nie kochał. Miała długie warkoczyki, pyzatą buzię i ogólnie była raczej grubiutka. Wychowywała ją siostra, bo mama z racji swojego wieku (aż 41 lat) wstydziła się Małej Dziewczynki.

- Jestem za stara na dzieci – mówiła mama, więc Dziewczynka chcąc nie chcąc musiała zadowolić się opieką siostry zamiast mamy.

Siostra też miała swoją córeczkę – śliczną, roześmianą dziewczynkę o kruczych włosach, więc Mała Dziewczynka była dla niej tylko ciężarem, przykrym obowiązkiem, do którego siostra często nie miała cierpliwości.

Śliczna Córeczka często dostawała ładne prezenty – a to pluszowego misia, a to strojnie ubraną lalkę a raz dostała nawet mały, zielony rowerek na którym ochoczo zaczęła uczyć się jeździć.

Mała Dziewczynka patrzyła z zazdrością na Śliczną Córeczką i też chętnie by się uczyła, ale siostra stwierdziła:

- Jesteś za gruba i nie dasz rady. Nigdy się nie nauczysz! – i aby potwierdzić swoją teorię odkręciła jedno z bocznych kółek, które pomagały Ślicznej Córeczce utrzymywać równowagę.

Mała Dziewczynka rzeczywiście zamiast jeździć prosto zatoczyła się i przewróciła na bok.

- A nie mówiłam – wykrzyknęła Siostra.

Mała Dziewczyna zasmuciła się, ale przyznała Siostrze rację i pomyślała:

- Jestem głupia, brzydka i gruba i nawet mama mnie nie chciała. Trudno!

Usta wygięły się w podkówkę a z oczu zaczęły kapać łzy.

Mała Dziewczynka trochę podrosła i poszła do szkoły. Bardzo lubiła się uczyć i czytać książki. Książki otwierały przed nią inny, lepszy świat. Świat pełen przygód, dobrych ludzi, wspaniałych miejsc, fantastycznych historii. Pożerała łapczywie kolejne książkowe opowieści. Tęskniła za tym innym, lepszym światem, ale żyła w małej wiosce, gdzie często nie było tak bajkowo i gdzie trzeba było ciężko pracować. Mała Dziewczynka miała głowę pełną marzeń. Bardzo chciała, aby chociaż część historii, o których czytała w książkach zdarzyły się naprawdę, ale w tej bajce tak jak w prawdziwym życiu, plany zawsze coś krzyżowało. Nie była to zła macocha, ani wyrodny ojciec. Nie były to zawistne przyrodnie siostry, ani zły czarodziej, który swoimi czarami zamieniał dobro w zło a piękno w brzydotę. Nie, była to szara rzeczywistość. Życie.

Marzenia w głowie Małej Dziewczynki pozostały. Ona w pewnym momencie swojego życia pomyślała nawet, że nie ma już marzeń. Że wszystko, co ją spotyka, to kara za coś, co kiedyś zrobiła. Myślała:

- Może to dlatego, że jestem uparta, że nie słucham nikogo, że wszystko chcę robić po swojemu, może…

Była uparta. Uparła się na lepszą szkołę, na studia. Aby spełnić swoje marzenia o studiach musiała ciężko pracować, ale opłacało się. Dziś robi to, co lubi. Fakt nie wyszło z życiem osobistym, bo wybrany królewicz ( na którego też się uparła) okazał się okropnym ropuchem a i całowanie nic nie dało (przez 15 lat nie zamienił się w urodziwego księcia), ale może ta bajka ma taką właśnie fabułę – wszystko było po coś. Nie wszystko, co nas spotyka musimy od razu rozumieć – byłoby za pięknie.

Dziś Mała Dziewczynka mierzy się z kolejnym życiowym zakrętem – ostrym wirażem. Trzymam za nią kciuki i życzę jej, żeby w końcu dorosła, bo warto spoglądać na świat z perspektywy dorosłego a nie małego dziecka. Kiedy jest się dorosłym widzimy więcej (chyba?) a naiwność dziecka jest dobra, ale dla dzieci a nie dla osoby dojrzałej.

Kochane Kobiety wszystko jest po coś – jak to mówiła Marta Fox – kiedyś zrozumiemy po co. Nasza siła jest w naszej głowie. Nie możemy o sobie źle myśleć, bo nie daj Boże będą to samospełniające się proroctwa a tego byśmy nie chciały.  W dniu kobiet (chociaż niektórzy mówią, że to święto komunistyczne, ale niech tam) życzę Wam samych serdeczności. :-P

 
Komentarze (8)

Napisane przez w kategorii Wymyślone, Życie

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Yola

    9 marca 2014 o 21:56

    Siła w naszym sercu też:):) kobietą cudnie jest być..choć w tej głowie i sercu tyle często dźwigamy:):)

     
  2. ~Monika

    13 marca 2014 o 13:22

    też uważam, że wszystko jest dla nas z góry zaplanowane. I nawet niby pochopne decyzje, są tak naprawdę naszym przeznaczeniem…

     
  3. ~Tatar

    13 marca 2014 o 14:45

    A mnie intrygują losy Ślicznej Córeczki ….

     
    • Anula

      13 marca 2014 o 16:15

      Kiedyś opowiem. Obiecuję

       
      • ~Tatar

        14 marca 2014 o 11:49

        No to trzymam za słowo ;)

         
        • Anula

          9 maja 2014 o 13:25

          Miałam napisać opowiadanie, ale jakoś tak wszystko się rozmyło i co najważniejsze nie czuję tematu w temacie ;-) Ślicznej Córeczki, bo też cóż napisać. Śliczna dorosła, wyszła za mąż za przeciętnego, ale pracowitego mężczyznę. Urodziła dwóch synów – pierwszy okazał się typem buntownika a drugi to typ naukowca. Trochę stresów, trochę radości – ogólnie mówiąc – Och życie…
          Pozdrawiam :-)

           
  4. ~Ta inna

    16 marca 2015 o 15:05

    Trochę dołujące. Ale sama fabuła jest w porządku. Mogłabyś rozwinąc to trochę. Opowiadanie nabrało by troszkę większego sensu. :)

     
    • Anula

      16 marca 2015 o 16:40

      Zakończenie pisze życie… nie zawsze jest wesoło, ale idzie dobrze :-)

       
 

  • RSS