RSS
 

Archiwum - Kwiecień 5th, 2014

Anthony de Mello „Wezwanie do miłości” – o zmianie

05 kwi

Czekanie – Szukanie prawdziwej miłości jest jak oczekiwanie na deszcz w czasie suszy. Czekając na prawdziwą ulewę zadowalamy się przelotnymi  mżawkami.

„Wszystko, co osiągasz przez wysiłek będzie tłumieniem, a nie naturalną zmianą i wzrostem.

Zmiana dokonuje się tylko dzięki samoświadomości i zrozumieniu.

Gdy zrozumiesz własne nieszczęście ono zniknie – a owcem będzie poczucie szczęścia.

Gdy zrozumiesz własną pychę, ona zniknie – owocem będzie pokora.

Gdy zrozumiesz własne lęki, one się roztopią – owocem będzie poczucie bycia kochanym.

Gdy zrozumiesz swoje przywiązania, one znikną – a w konsekwencji poczujesz się człowiekiem wolnym.

Miłość, wolność i szczęście nie są przedmiotami, które mógłbyś wypracować.

Ty nawet nie jesteś w stanie zrozumieć ich istoty.

Jedyne, co możesz, to przypatrywać się stanom im przeciwnym i poprzez obserwację sprawiać, że one powoli zgasną.”

Anthony de Mello, „Wezwanie do miłości”

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Dużo w nas ograniczeń.

Wczoraj rozmawiałam  :roll: z mężczyzną – szczęśliwym żonkosiem, który zauważył „Trzeba walczyć o małżeństwo. Próbowałaś? Walczyć o rodzinę” – spojrzał na mnie znacząco. „Próbowałaś?”  Tak! Próbowałam! Próbowałam 15 lat. Ogarniałam. Cholera, jak ja ogarniałam! Dziś liże rany z podkulonym ogonem. Wspaniale, nie?! Czuję złość i to bezsilną złość, bo chciałabym wymazać z pamięci wszystkie te lata. Zapomnieć. Cieszę się, że są dzieci. Dwie wspaniałe istoty, resztę wypieram z pamięci. Chciałabym wyprać pamięć. Dodać wybielacza, jeżeli coś by zostało – usnąć. Żyć teraźniejszością i nie wracać do przeszłości.

Do poczytania kilka ciekawych artykułów:

Siedem etapów małżeństwa w www.deon.pl

Psychicznie chorzy: poznaj nas i przestań się bać w: www.nowiny24.pl

Mam na imię schizofrenia – studium przypadku osoby chorej w: 
http://psychologia.wieszjak.polki.pl/

Ja przeczytałam i nie wiem, co myśleć – zwłaszcza po przeczytaniu artykułów na temat schizofrenii, bo to w żaden sposób nie pasują do mojego męża – oczywiście oprócz nazwy choroby i  jej ogólnych symptomów. On był osobą agresywną, roszczeniową, leniwą. Bałam się go i nie umiem sobie wytłumaczyć, że to choroba go tak zmieniła. Inaczej zachowywał się do swoich krewnych, obcych a ja byłam wrogiem.

Chciałabym wymazać z pamięci tamte lata, zapomnieć. Obudzić się z tego koszmaru i zacząć życie od nowa, bez tego bagażu. Poczuć się bezpiecznie…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Internet, Książka, Życie