RSS
 

Archiwum - Kwiecień 9th, 2014

Emocjonalni szantażyści – trudne relacje międzyludzkie .

09 kwi

Na stronie Facebook’a przeczytałam ciekawy artykuł o emocjonalnych szantażystach – ja bym powiedziała wampirach emocjonalnych – ludzi, którzy swoim zachowaniem wysysają z nas całą energię życiową. W ich obecności czujemy się winni, kiedy coś nas cieszy a ich akurat nie a jeżeli darzymy ich uczuciem nasze poczucie winy wzrasta. Takimi osobami mogą być rodzice, partner, mąż, żona, przyjaciel – osoby bardzo nam bliskie z którymi jesteśmy związani emocjonalnie.

„Działałam wbrew sobie. Dla świętego spokoju robiłam to, co on chciał. Inaczej był urażony, pokrzywdzony, obrażony, a ja czułam się winna” mówi jedna z bohaterek artykułu.

Innym przykładem jest relacja Izy z matką. Były „przyjaciółkami”. Zawsze wszystko sobie mówiły, tylko jak się okazało w tej relacji dominowała matka. „Matka chce mieć wszystko pod kontrolą. Lubi, kiedy jest tak, jak ona sobie tego życzy. Iza przychodzi do rodziców minimum dwa razy w tygodniu. Musi. Mieszkają blisko, przecież zawsze może wpaść po pracy, chociaż na godzinę, uważa matka. Właśnie tak pojmuje bliskość. – Jeśli nie wpadnę – pretensje. Nie powie tego, ale okaże. Smutkiem, wzdychaniem, jak jej ciężko. A potem wypomni. „No dla kogo ja gotuję? Przecież nie dla siebie. To po co to wszystko robiłam?” – powie” a do tego, kiedy coś jest nie po myśli matki wtedy zaczyna chorować (matka oczywiście). Córka czuje się winna. Jest coś jeszcze w relacji matka- Iza, ale to przeczytajcie w artykule.

Autorka przedstawiła też trudną relację Weroniki z Michałem. Szantażystą jest Michał. „To ona zawsze przepraszała. Wysyłała wiadomości: że jej go brakuje, że chce, by spędzili razem wieczór. Pisała to, co chciał usłyszeć. Chwaliła, że jest wyjątkowy, że tylko z nim może naprawdę porozmawiać. Jakby sama siebie do niego przekonywała. ( skąd ja to znam?) Obrażał się bardzo dramatycznie. A ja czułam się winna. Tłumaczyłam sobie, że jest wrażliwy. A on to wykorzystywał. Robiłam to, na co on miał ochotę, często wbrew sobie. Żeby nie był niezadowolony” – więcej w artykule „Wysokich obcasów”: „Szantażyści”

Dlaczego ten artykuł? Niektóre wątki mogę „przyłożyć” do mojego życia, np.  relacja z pewnym zakochanym w sobie mężczyzną, relacja na poziomie znajomości (dzięki Bogu). Zatrzymałam się też nad opowieścią o Izie i jej matce i spojrzałam krytycznie na moją relację z synem – nie mogę go ograniczać swoją miłością – tu muszę wiedzieć, co mogę i „ściągnąć cugle” sobie. I jeszcze jedno – na co zwróciła mi uwagę pewna osoba, że być może mój ostatni pobyt w szpitalu to odpowiedź organizmu na stresy i przeżycia psychiczne. Coś w tym jest. Po każdej sprawie w sądzie odzywa się uczulenie – pojawiają się swędzące plamy na rękach i nogach a nawet na twarzy. Przed ostatnim pobytem w szpitalu były dwie sprawy i bardzo nieprzyjemna sytuacja z tym właśnie znajomym więc wnioski tworzą się same – odpowiedziałam chorobą na stres, tylko ja niestety :-) nie mam kim manipulować i na kim się wyżywać oprócz samej siebie …i weź tu kobieto się nie denerwuj… i abyśmy zdrowi byli, czego i wam życzę  :lol:

Fragmenty artykułu: „Wysokie obcasy” – „Szantażyści”

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Internet