RSS
 

Archiwum - Kwiecień 12th, 2014

Dziś wielki dzień – PREMIERA

12 kwi

Foto: www.odkrywcy.pl

 

PRODUCENT ETYKIETEK

 

Życie jest tak butelka dobrego wina. Niektórzy zadowalają się czytaniem etykiety, inni wolą spróbować jej zawartość.

Pewnego razu Budda pokazał swoim uczniom kwiat i poprosił, by powiedzieli coś o nim.

Przez chwilę kontemplowali go w milczeniu.

Jeden wygłosił filozoficzny wykład na ten temat.

Inny ułożył o nim wiersz.

Jeszcze inny wymyślił przypowieść.

Każdy się starał być lepszy od pozostałych.

Producenci etykietek!

Mahakaszjap spojrzał na kwiat – uśmiechnął się i nic nie powiedział. On go tylko zobaczył.

Gdybym tak miał spróbować ptaka, kwiat, drzewo,  ludzką  twarz… !

Ale niestety! Nie mam czasu.

Jestem zajęty uczeniem się  odczytywania etykietek i wytwarzaniem moich własnych.

Nigdy nie upiłem się winem.

Anthony de Mello, Śpiew ptaka,  s. 11

 

MEDALIK

Człowiek jest sam, zagubiony w tym ogromnym wszechświecie. I jest pełen leków.

Dobra religia czyni go odważnym.

Kiepska religia potęguje jego lęki.

Pewna matka nie mogła sobie poradzić z synkiem, który zawsze wracał do domu po zmroku. Dlatego przestraszyła go: powiedziała mu, że na ścieżce do domu pojawiły się jakieś duchy wychodzące zaraz po zachodzie słońca. Odtąd nie musiała mu przypominać, by wracał do domu w porę. Kiedy jednak chłopiec urósł, tak bał się ciemności i duchów, że nie było sposobu, by wyszedł z domu wieczorem. Wtedy matka dała mu medalik i przekonała go, że gdy będzie go nosił, duchy nie będą mu mogły zrobić nic złego.

Teraz już chłopiec wchodzi odważnie w ciemności, mocno ściskając swój medalik.

Kiepska religia daje wiarę w medalik.

Dobra religia pozwala wiedzieć, że takich duchów nie ma.

Anthony de Mello, Śpiew ptaka, s. 23

 

Dwie przypowieści mojego ulubionego jezuity i mistyka. Ta druga to tak a prpos noszenia przez nas różnego rodzaju dowodów naszej wiary – medalików, bransoletek, itp. Tak naprawdę nic nas nie ochroni, jeżeli Boga nie będziemy mieć w sercu, bo to, co nosimy jest tylko symbolem i niekoniecznie musi świadczyć o naszej wierze, ani o mocy Boga.

Dziś wielki dzień – PREMIERA przedstawienia „Lamentacje (…)”. Wczoraj próby do późna, do godziny 23 a dziś wielki dzień! Jacy piękni są odtwórcy głównych ról. Maryja – kobieta o pięknym głosie. Kiedy śpiewa to tak, jakby słyszało się delikatne dzwoneczki – soprany. Kiedy stoi pod krzyżem i patrzy na niego udręczona –  sama jest tą udręką, bólem, utratą jedynego syna.

Maria Magdalena – dziewczyna pełna energii. W jednym momencie pełna optymizmu, śmiechu, radosnego śpiewu, by za chwilę wybuchnąć płaczem, krzykiem, szalonym strachem. Przepiękna.

I św. Piotr - człowiek ”skała” ze swoimi wątpliwościami, niepewnościami, zawiedziony sobą i swoją postawą w stosunku do mistrza. Piękny człowiek - piękna postać na scenie.

Muzyka …

Chciałabym wszystkie te wrażenia przelać w słowa, ale po ludzku się nie da – to wszystko trzeba obejrzeć, przeżyć, wysłuchać. Poczuć jak „jeży” się się skóra, poczuć ciarki na karku, oniemieć na widok postaci i gry aktorskiej.Wsłuchać się w muzykę i piękne głosy. Przeżywać, oglądać, smakować…

A ja jestem tylko Duszą Pokutującą – jedną z wielu Dusz a później Kobietą z Ludu. Cieszę się, że mogę być z nimi na scenie.

Nie chcę być „producentem etykietek” – chcę „pić wino”! I dziś będę to „wino” pić… a co po premierze? Zobaczymy…

Reszta jutro…

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Książka, Życie