RSS
 

Archiwum - Lipiec 8th, 2014

Szwagier mnie „żeni” ;-D

08 lip

BlueberriesSezon jagodowy trwa. Uwielbiam zbierać jagody. Jedziemy z córką do lasu rowerami, pojeździć po ścieżkach  a przy okazji zbieramy jagody. Ona „na zarobek” – podobno na coś zbiera a ja na pierogi, bułeczki – czyli niech „idzie w boczki”. No, ale nie o zbieraniu jagód chce pisać, chociaż pośrednio też.

Nazbierałam jagód, narobiłam pierogów i bułeczek i pojechaliśmy w odwiedziny do siostry. Siostra jest po udarze, więc sama nie dałaby rady takich rzeczy zrobić. Męczy się z tą chorobą – niesprawna ręka i noga przeszkadzają normalnie funkcjonować. Nie pomagają nawet kolejne rehabilitacje. Jest bardzo dzielna (chociaż usposobienie choleryczne bardzo daje się we znaki szwagrowi), nie poddaje się. W chorobie wspiera ją „rodzony” małżonek – ten sam od 44 lat Piotruś. Może ktoś powiedziałby „pantoflarz”, bo ustępuje jej we wszystkim, ale… Najbardziej rozbraja mnie sytuacja, kiedy ona się denerwuje, bo on znów zrobił coś nie tak. Ona krzyczy, marudzi, narzeka, pośle niewyszukany epitet a on patrzy na nią z uśmiechem i mówi:

- Kochanie jak ty pięknie wyglądasz, kiedy się złościsz.

A kiedy już nie może wytrzymać jej marudzenia wychodzi, ustępuję. Dyplomacja przede wszystkim. Wytrzymać z taką kobietą, z takim temperamentem i przez tyle lat to mistrzostwo świata. No, dobra, wróćmy do głównego tematu – czyli mojej „żeniaczki”. 

Siostra zamieszkała na wsi. Po wielu latach spędzonych w mieście zapragnęła ciszy i spokoju. Kupiła mały domek. Odremontowała go i na stałe osiadła w zacisznym, wiejskim zakątku. Chowa kury a od sąsiadów bierze dobre, wiejskie mleko. Na to mleko skusiłam się i ja. Pojechaliśmy z Piotrusiem do gospodarza i zakupiłam całe 5 litrów. Gospodarz zerkał na mnie z ciekawością a Piotruś niewiele myśląc wypalił:

- Nie ma jakiego kawalera dla tej panny?  Samotna i zdatna dziewczyna.

- No widać, że niczego sobie. Tam gada, że samotna. Pewnie przebiera w chłopach, jak w ulęgałkach.

Wczoraj zadzwoniła siostra z informacją:

- Ta moja cholera cię żeni. Naopowiadał chłopu, że ty panna a on ma syna na gospodarstwie. Podobałaś się i staremu i młodemu. Synowi trudno znaleźć żonę na gospodarkę. Powiedział jeszcze, że masz 18 lat…

- No, bajki, tylko kto w to uwierzy. 18 lat plus VAT. I niech Piotruś powie, że jestem panną z dwójką dzieci. Niech nie miesza w głowie chłopakowi. 

Och, gdybym miała te 18 lat a nawet dwadzieścia parę i możliwość przeżycia tego „watu” spokojniej, inaczej, mądrzej…

Ale to se ne vrati.

Mój czas minął. 

Do posłuchania Maryla Rodowicz:

       ”Ale to już było”

„Ech mała” 

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Muzyka, Życie