RSS
 

Archiwum - Lipiec 12th, 2014

Przechodzień – Prawo Wzajemnego Przyciągania i Prawo Balonika.

12 lip

  balonik„Przechodzień.

- Cześć!
- Cześć..
- No proszę, spotkaliśmy się jednak.
- Owszem. Inni przychodzą i odchodzą, a ty jesteś na zawsze…
- Masz z tym problem?
- Nie. Przyzwyczaiłem się.
- Kiepskie przyzwyczajenie. Jestem zmęczona. Tak długo już jesteśmy razem!
- Taaak… Zbyt długo. Po zimie przychodzi wiosna, jesień, lato… Krąg się domyka, kolejne kręgi, raz za razem…
- Chcę, żebyś odszedł z mojego życia. Na zawsze!
- Nie mogę. Nie chcesz mnie puścić.
- Puszczam. Idź. 
- Nie mogę.
- Dlaczego?
- Bo kłamiesz. Nawet nie mnie, a sobie.
- Mówię prawdę. Odpuściłam.
- Wcale nie odpuściłaś. Gdyby to była prawda, to mnie by tutaj po prostu nie było.
- Co za męka!!! Co ja mam robić?
- Odpuścić. W końcu odpuścić.
- Posłuchaj, modliłam się. Modliłam się tak długo, że starczy na mały klasztor. Medytowałam. Wybaczałam! Uczciwie wybaczałam!!! W swojej głowie już dawno wybaczyłam! Dlaczego, dlaczego ciągle mnie nawiedzasz???
- To chyba się modliłaś nie o to, o co trzeba. I wybaczałaś nie to, co powinnaś. Dlatego jestem wciąż do ciebie uwiązany.
- Jak to nie o to, co trzeba? Co ty gadasz?! Przecież dobrze wiemy, co między nami zaszło. Już to przeanalizowałam setki razy, rozmieściłam na półeczkach, przyczepiłam metki…
- Fatalne zajęcie, moja droga, patologiczne… Owszem, narobiłaś się, a ja sobie chodzę i nie leżę na żadnych półeczkach i metek też nie mam. Oto jestem – twój oskarżyciel.
- O co mnie oskarżasz?
- Rozmieściłaś na półeczkach samo wydarzenie, ale zostawiłaś sobie na pamiątkę Ból i Urazę.
- Na pamiątkę?
- No tak – skoro wciąż o tym pamiętasz… Powiedz, moja droga, a po co musisz się męczyć? Przecież się męczysz?
- Męczę. Bardzo. Jeśli mam być szczera, to cię nienawidzę.
- Oooooo! Tak już lepiej. Przestajesz kłamać! Zaczął się właściwy proces.
- Nienawidzę cię za to, że wciąż zajmujesz miejsce w mojej pamięci. W moim sercu. Przeszkadzasz, niepokoisz, przypominasz mi o sobie. Czasem wydaje mi się, że już cię nie ma, że to koniec, ale wtedy zawsze skądś wyleziesz i wszystko zaczyna się od początku…
- Do czego jestem ci potrzebny?
- Do czegoś jesteś…
- Po co? Powiedz, po co?
- Mam taką wizję: chodzę w kółko z rękami splecionym z tyłu – jak więzień. A ty wisisz nade mną, wielki jak słońce. Uśmiechasz się ironicznie, patrzysz z góry z pogardą. Wtedy zżera mnie złość! Bo się wywyższasz! A ja mam wrażenie, że jestem na kolanach – taka malutka przy tobie…
- Stop! Mówisz „taka malutka”. Przecież jesteś dorosła! O co chodzi?
- Nie wiem, o co chodzi. Czuję się jak ukarana niesprawiedliwie mała dziewczynka, obrażona, zła, ale zbuntowana. Niezłomna! Owszem, rzucili mnie na kolana, ale się nie poddam! Bo to ja mam rację, a to co zrobili – jest niesprawiedliwe!
- Czy dorośli kiedykolwiek cię skrzywdzili?
- Tak… Starałam się o tym zapomnieć. To było bardzo poniżające. Do dziś ich nienawidzę! Za ból, za poniżenie, za kłamstwa.
- A mnie?
- A co ty masz z tym wspólnego?! Zaraz, zaraz… Rzeczywiście – przecież nic nie masz… A ja najpierw myślałam o tobie, a teraz nie ma cię w mojej wizji…
- Moja droga, po to właśnie przydarzyłem ci się w twoim życiu. Żeby ci przypomnieć to, o czym zapomniałaś. Czy teraz już wiesz, dlaczego nie możesz mi wybaczyć?
- Nie wiem. Wytłumacz.
- To nie mnie masz wybaczyć, tylko tym, którzy zasiali w tobie ten ból i tę urazę i ten bunt! Ja po prostu wyzwalałem w tobie podobne emocje. Ale kim ja jestem? Tylko przechodniem. A oni byli kimś bardzo ważnym w twoim życiu – jak bogowie. Nie dajesz sobie prawa złościć się na nich i dlatego złościsz się coraz bardziej. Uczyniłaś mnie winnym właśnie z tego powodu.
- Co ja mam robić???
- Wrócić tam, gdzie oni są ogromni jak słońce. A ty jesteś mała, ale niezłomna. Idź tam w swojej postaci – jesteś dorosła i mądra. Podnieś dziecko z kolan! Teraz jesteś duża i dasz radę. Przytul je, powiedz, że dorosłaś i zmądrzałaś. Powiedz: „kocham cię, słoneczko i nigdy przenigdy nie pozwolę cię skrzywdzić, potrafię cię obronić”. Niech dziewczynka się wypłacze, jeśli zechce. Zabierz ją z tego zamkniętego kręgu. To Przeszłość. Wszystko dawno się skończyło! Uwolnij ją… To znaczy – uwolnij siebie…
- Już płaczę… Powiedz – za co?
- Nie „za co” tylko „po co”. Po to, żebyś to zrobiła, żebyś przeszła własną drogę poznania i rozwoju. I żebyś wreszcie zrozumiała, że dorośli nie zawsze mają rację i też popełniają błędy – podobnie jak ty teraz. Jednak błędy zawsze można naprawić. 
- Skąd ty to wszystko wiesz?
- Stara Dusza ze mnie… sporo się działo, to i sporo wiem.
- Zostaniesz? O tak wiele chciałabym cię spytać…
- Przecież chciałaś, żebym zniknął w twojego życia na zawsze?
- A teraz już nie chcę… Coś się zmieniło.
- Ty się zmieniłaś. Teraz dostrzegasz we mnie przyjaciela, a nie wroga.
- Tak… Przyjaciela. Jesteś mi potrzebny!
- Wszyscy jesteśmy sobie potrzebni, uwierz mi!
- Kocham cię, Duszo!
- Ja też zrobiłem dla ciebie wszystko z miłości.
- Jak mogę ci się odwdzięczyć?
- To proste. Jeśli ujrzysz kogoś, komu jest ciężko – wyślij mu promień miłości. Jeśli poprosi o pomoc – pomóż. Wówczas będziemy kwita.
- Nie odlatuj, dobrze?
- Nie mogę. Przecież mnie uwolniłaś! Teraz jestem jak balonik – coraz wyżej i wyżej… Nie jestem już przywiązany do ciebie. Jesteś wolna!
- A mówiłeś, że na zawsze! Że jesteś przywiązany!
- Nie przywiązuj się nigdy, do nikogo. Wówczas będziecie po prostu obok, razem. Znasz Prawo Wzajemnego Przyciągania? Jeśli się natomiast przywiązujesz, a potem nitka się zerwie – to pojawia się inne Prawo. Prawo Balonika.
- Dziękuję ci, Stara Duszo! Nigdy cię nie zapomnę!
- Daruj sobie. Lepiej pamiętaj o tych, co są blisko ciebie. A ja? Cóż… Jestem zwykłym przechodniem…”

Na motywach opowiadania Iriny Sieminoj. Przekład I.Z. jest objęty prawem autorskim.

Źródło: Po pierwsze ludzie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Internet