RSS
 

„Pamiętaj, nie zawsze tak będzie” – mądrość naszych starsztch braci w wierze.

26 sie
Mosze_Feinstein

Ortodoksyjny rabin Mosze Feinstein; fot. ChanochGruenman, en.wikipedia.org

Na początku spieszę wyjaśnić, że nasi starsi bracia w wierze to Żydzi. W taki sposób odniósł się do narodu żydowskiego Jan Paweł II. „Jan Paweł II kilkakrotnie w czasie swego pontyfikatu tak ich nazywał. Podczas jednej z audiencji generalnych, 28 kwietnia 1999 r., stwierdził, że dialog międzyreligijny obejmuje w szczególny sposób „naszych starszych braci”, a 23 marca 2000 r. w czasie spotkania z rabinami Izraela powiedział: „jesteście naszymi starszymi braćmi”.
Zainicjował również wiele działań na rzecz dialogu z wyznawcami judaizmu. Wystarczy przypomnieć, że w 1986 r., jako pierwszy papież w dziejach Kościoła, przekroczył próg świątyni żydowskiej, przybywając na spotkanie wspólnoty judaistycznej w rzymskiej Synagodze Większej, oddalonej 2 km od Watykanu. Dla jednych ta wizyta była powodem do dumy, dla drugich – przyczyną zgorszenia zarówno wśród katolików, jak i żydów. Pamiętamy również jak kilkanaście lat później, podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej, pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie, drżącą ręką wkładał kartkę z modlitwą. Wyraził wówczas żal za winy chrześcijan wobec żydów, wskazując na nasze wspólne korzenie religijne.” (Fragment artykułu: Dlaczego „starsi bracia w wierze”?, Przewodnik Katolicki). To gwoli wyjaśnienia…

Wracając do pierwszej części tytułu, czyli „nie zawsze tak będzie”, nie chodzi o nasze nastawienie do Żydów, nie.  Wiele, wiele lat temu, kiedy zaczynałam pracę w szkole, mieliśmy warsztaty szkoleniowe i to w trakcie tych warsztatów usłyszałam opowieść o bogobojnym Żydzie i starym rabinie. Zapamiętałam tę opowieść i w czasie największych zawirowań życiowych powtarzałam sobie to zdanie „Zapamiętaj, nie zawsze tak będzie” i było mi lżej, i pojawiała się nadzieja na coś lepszego, bo nie zawsze tak będzie. A oto historia:

Żył kiedyś bardzo bogobojny Żyd. Wiodło mu się bardzo dobrze. Miał wspaniały dom, pracę, która przynosiła radość i wysokie dochody, piękną i mądrą żonę i gromadkę wspaniałych dzieci. Był szczęśliwym człowiekiem. Chodził codziennie do świątyni i dziękował Bogu za tyle szczęścia. Dni płynęły w zdrowiu i szczęściu, aż …

Aż któregoś dnia mężczyzna ciężko zachorował. Nie miał siły pracować. Dorobek całego życia powoli zaczął topnieć. Na domiar złego dzieci i żona też zapadli na tajemniczą chorobę. Mężczyzna zaczął rozpaczać. Nic nie pomagały modlitwy i składane Bogu ofiary. Był załamany a ponieważ bał się złorzeczyć Bogu udał się do mądrego rabina, aby ten coś mu poradził. Rabbi popatrzył na niego i zanim dał mu radę, poprosił o wypełnienie jego prośby, chociaż załamanemu mężczyźnie może wydać się dziwna i śmieszna. Mężczyzna przyrzekł wykonać polecenie. Rabin rzekł:

- Idź do domu i weź najładniejszą dębową deseczkę. Na desce wypal takie zdanie „Zapamiętaj, nie zawsze tak będzie!”. Powieś tę deskę w takim miejscu, abyś zawsze mógł  widzieć i spoglądaj na nią jak najczęściej. Módl się też do Boga i bądź cierpliwy.

Mężczyzna zdziwił się, ale przyrzekł, że wykona wszystko o co rabin go poprosi, więc nie miał wyjścia. Przyszedł do domu i na kawałku dębowej deseczki wypalił zdanie: „Pamiętaj, nie zawsze tak będzie!”. Jednak sytuacja życiowa nie poprawiła się, wręcz przeciwnie. Majątek znikł – potrzebne były pieniądze na leczenie. Dzieci i ukochana żona zmarły, bo nie znaleziono lekarstwa na dziwną chorobę. Dom spłonął. Żyd został tylko w jednym ubraniu a w dłoni trzymał deseczkę z napisem:

-”Pamiętaj, nie zawsze tak będzie!”

Została tylko taka pociecha. Denerwowało go to, ale obiecał rabinowi, że będzie się modlił. Cóż mu zostało innego? I tak wszystko stracił…

Dni mijały, ale Żyd nie siedział bezczynnie i nie rozpaczał. Rzucił się w wir ciężkiej pracy. Praca była też dla niego ucieczką od trudnej rzeczywistości. Powoli odzyskiwał swój majątek. Wybudował wspaniały dom. Poznał dobrą i mądrą kobietę i założył rodzinę. W domu pojawiły się dzieci, które swoim radosnym szczebiotem umilały mu dni. Żyd znów poczuł się szczęśliwy. Znów w modlitwie dziękował Bogu za odmianę swojego losu. Zadowolony poszedł też do rabina, aby mu podziękować za mądrą radę i wsparcie. Rabin popatrzył na niego znad otwartej księgi i zapytał:

- Czy masz jeszcze tą deseczkę z napisem?

Mężczyzna zdziwił się. Przyszedł szczęśliwy podziękować za pomoc, a tu mędrzec pyta o deseczkę.

- Mam, oczywiście, że mam. Nigdy się z nią nie rozstaję!

- Wyjmij ją i przeczytaj, co jest na niej napisane – polecił.

Mężczyzna wyjął i przeczytał: „Pamiętaj, nie zawsze tak będzie!”. 

Żyd popatrzył na mądrego starca, skłonił się i odszedł.

Morał opowieści niech każdy dopowie sobie sam…

Szczęście tak samo jak nieszczęście nie będzie trwało wiecznie… 

Tą opowieść dedykuję również mojemu Dobremu Duchowi. Kochana K. pamiętaj nieszczęście nie będzie trwało wiecznie – przyjdzie czas, że spełni się Twoje najgorętsze pragnienie, bo na to zasługujesz. Ty bądź cierpliwa a ja będę się modlić!

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Wymyślone

 

Tags:

Dodaj komentarz