RSS
 

Archiwum - Wrzesień 17th, 2014

„Drzazgi” – … przymierzam się, aby je usunąć. Boli…

17 wrz

Boję się tego co było kiedyś.

Boję się ciemnego, nieznanego pomieszczenia.

Boję się jazdy po Warszawie, chociaż nie raz przejeżdżałam odległości ponad pięciuset kilometrów jadąc w góry.

Przejeżdżałam przez Kraków a nawet pojechałam zwiedzać Wawel trafiając tam bez nawigacji.

Trafiłam!

Nie zgubiłam się!

A jednak się boję…

Boję się nawet teraz, kiedy mam spokój, historii, które wydarzyły się kilkadziesiąt lat temu – w moim dzieciństwie.

Boję się nagłych odwiedzin męża, chociaż on mnie nie szuka (albo tak mi się wydaje).

Boję się tego, co z nim przeżyłam.

Staram się te wszystkie złe wydarzenia „zamieść po dywan”.

Rzucam się wir różnych zajęć.

Szukam towarzystwa innych i ich aprobaty.

Głośno się śmieję. 

Staje się duszą towarzystwa – duszą innych a moja własna dusza łka.

Te drzazgi bolą!

Wiem, że mogę je usunąć, ale w chory sposób nie chcę.

Próbuję…

Do posłuchania piękna piosenka Adama Cohena „What other guy”  i tłumaczenie – uwaga!!!! – zapachnie erotyzmem  :oops:

Wiem jak wyglądasz o poranku
twoje pocałunku są miękkie i ciepłe
mógłbym narysować cię z zamkniętymi oczami
ubraną jedynie w muzykę

Wiem jak wiele lat uczyłaś się francuskiego
znam twoje ulubione filmy, twoje ulubione książki
Wiem co sprawia, że jesteś gotowa… płoniesz

Wiem, gdzie chodzisz ze swoimi pięknymi przyjaciółmi
Wiem jak smakujesz, gdy kończy się noc

Wiem, które rzeczy sprawiają, że się śmiejesz
Wiem jak przechylasz głowę do zdjęcia
który inny facet wie to wszystko?

Znam imię pierwszego faceta, którego pocałowałaś
Potrafię nazwać perfumy na twoim nadgarstku
który facet tak dobrze cię zna?

oh, Anne… oh, Anne…

Po tym jak się ubierasz poznaję,czego pragniesz
jaki rodzaj nocy planujesz

Wiem co robisz z rękami, gdy się całujesz
znam twoją ulubioną pozycję numer jeden i numer dwa
Wiem jak twoja skóra lśni… słuchaj

Wiem, gdzie chodzisz ze swoimi pięknymi przyjaciółmi
Wiem jak smakujesz, gdy kończy się noc

A tego słucham w drodze do pracy. Na cały regulator. Przez przypadek dali akurat w radio tę piosenkę:

Metallica Nothing else matters

Tak blisko, bez względu na odległość
Nie można dać więcej od siebie
Zawsze ufajmy w to, kim jesteśmy
I nic innego się nie liczy

Nigdy nie otworzyłem się na to w ten sposób
Życie jest nasze, żyjemy na swój własny sposób
Tego wszystkiego nie mówię ot, tak sobie
I nic innego się nie liczy

Szukam zaufania i odnajduję je (…)
Każdy dzień to dla nas coś nowego
Otwieram umysł na nowe perspektywy
I nic innego się nie liczy

Nigdy nie dbałem o to, co Oni robią
Nigdy nie dbałem o to, co Oni wiedzą
Ale ja wiem

Tak blisko, bez względu na odległość
Nie można dać więcej od siebie
Zawsze ufajmy w to, kim jesteśmy
I nic innego nie ma znaczenia

a póżniej usłyszałam taką melodię i poczułam się tak jakby śpiewali o mnie:

Matallica The unforgiven

Świeża krew dołącza do tego świata
I wkrótce jest ujarzmiony
Poprzez ciąg upokorzeń
Młody chłopiec uczy się ich reguł

Z czasem dziecko wdrąża się
Ten biczowany chłopiec zawinił
Pozbawiony własnych myśli
Młody człowiek zmaga się z tym o czym wie
Przysięga też sobie
Że od tego dnia
Nikt już nigdy nie odbierze mu jego woli

Tego co czułem
Tego co znałem
Nigdy nie przeniknęło przez to co okazywałem
Nigdy nie było
Nigdy nie okazało się
Nie zobaczymy jak mogłoby być

Tego co czułem
Tego co znałem
Nigdy nie przeniknęło przez to co okazywałem
Nigdy wolny
Nigdy sobą
Więc zwę Ciebie „Bezlitosnym”

Oni poświęcili swoje życie
By pokierować jego egzystencją
On próbuje zadowolić ich wszystkich
Jest całkiem zgorzkniały

Przez całe swoje życie
Wciąż walczył
Ale nie był w stanie wygrać
Jest zmęczony i o nic już nie dba
Ten stary człowiek przygotowuje się
By umrzeć z żalem
Ten stary człowiek tutaj to ja

Tego co czułem
Tego co znałem
Nigdy nie przeniknęło przez to co okazywałem
Nigdy nie było
Nigdy nie okazało się
Nie zobaczymy jak mogłoby być

Tego co czułem
Tego co znałem
Nigdy nie przeniknęło przez to co okazywałem
Nigdy wolny
Nigdy sobą
Więc zwę Ciebie „Bezlitosnym”

Nigdy naprawdę wolny
Nigdy naprawdę sobą
Więc zwę Ciebie „Bezlitosnym”

Ty oceniłeś mnie
Ja ocenię Ciebie
Uznaję to za niewybaczalne.

tłumaczenie: tekstowo.pl

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Muzyka, Życie