RSS
 

Archiwum - Październik 7th, 2014

O miłości do siebie – ciąg dalszy.

07 paź

PRZEDE WSZYSTKIM POKOCHAJ SIEBIE

hug-yourselfTwój stosunek do siebie jest wzorcem, zgodnie z którym formować się będą wszystkie inne relacje. Miłość do siebie jest niezbędnym warunkiem wstępnym stworzenia autentycznego i udanego związku z drugim człowiekiem.

Ucz się kochać siebie

Kochać siebie w gruncie rzeczy oznacza wierzyć w swoją wartość. Czyli mieć zdrowy szacunek do własnej osoby i głębokie przekonanie, że jest się wartościowym ogniwem w ludzkim łańcuchu. Miłość do siebie może się przejawiać w najdrobniejszych czynnościach, które podejmujesz, od włożenia swetra, gdy jest zimno, do rezygnacji z pracy, w której się nie realizujesz. Oznacza również uwrażliwienie na własne pragnienia i potrzeby oraz szanowanie ich w taki sposób, jakiego oczekujesz od partnera.

Nie każdy ma „wrodzone” głębokie przekonanie o własnej wartości czy wysoką samoocenę. Większość z nas tak naprawdę musi (w różnym stopniu) pracować nad tym przez całe życie. Każdy ma jakieś słabe strony, na przykład może czuć się niezbyt sprawny fizycznie czy intelektualnie, nie wykazywać szczególnych talentów finansowych czy też czuć się niepewnie w innej dziedzinie. Jednak poszanowanie, troska i docenianie siebie jest naszym przyrodzonym prawem i czymś, czego możemy się nauczyć.

Miłość do siebie jest najlepszym sposobem nauczenia się, jak kochać. Miłość jest działaniem, które wymaga określonych przemyśleń, zdolności i umiejętności. Obdarowując nią siebie, przygotowujesz się do przejścia na kolejny poziom -miłości do innej osoby.

Dopiero gdy nauczysz się dbałości o siebie, nabierzesz umiejętności koncentrowania takiej samej uwagi na innych. Gdy umiesz doceniać wagę własnych myśli i uczuć, potrafisz również lepiej rozumieć drugą osobę. Kiedy czujesz w głębi serca, jak jesteś ważna, wtedy możesz obdarzyć partnera autentycznym uczuciem.

Jeśli twoim celem jest osiągnięcie sukcesu w grze, umownie nazwanej miłością, to pierwszym krokiem jest pokochanie siebie. Zanim wprawisz w ruch koło ruletki, albo nawet jeszcze przed położeniem żetonów na stole, musisz wejrzeć w siebie, w głąb serca i duszy, aby odkryć swoją rzeczywistą wartość.

Jesteś pełnym człowiekiem

Miłość może wiele dla ciebie uczynić, może przynieść ci ra­dość, pomóc rozwijać się i kształtować w taki sposób, jaki wcześniej nawet nie wydawał ci się możliwy, ale żadna mi­łość nigdy nie zdoła uczynić z ciebie osoby „kompletnej”. Tylko ty możesz tego dokonać.

Gdyby istniało jedno podstawowe prawo, odnoszące się do ener­gii miłości, to brzmiałoby ono następująco: inni widzą i traktu­ją cię dokładnie tak, jak widzisz i traktujesz siebie ty sam.

Nie mówiąc ani słowa, sam nieświadomie pokazujesz in­nym, jak traktujesz siebie. Ponieważ ty jesteś swoim pierw­szym opiekunem, inni spoglądają na ciebie, poszukując wska­zówek, dotyczących tego, ile miłości wymagasz. Dajesz im te wskazówki. To, jak ludzie mówią do ciebie, jak cię traktują, co myślą i czego oczekują od ciebie, odbywa się pod twoje dyk­tando. Czy zdajesz sobie z tego sprawę czy nie, sam tworzysz wzorzec, według którego inni nawiązują z tobą kontakt.

Samoakceptacja

Jedną z najważniejszych umiejętności, którą musisz opano­wać, rozwijając autentyczną, pełną miłości relację ze sobą, jest akceptacja. U podłoża bezwarunkowej miłości leży przekona­nie, że cokolwiek partner powie, przeżyje czy wyrazi, będzie przyjęte w atmosferze wolnej od potępienia. Praktykowanie takiej akceptacji wobec samego siebie jest warunkiem rozciąg­nięcia podobnego poziomu tolerancji na ukochane osoby.

Jeśli akceptujesz swoje niedociągnięcia, będziesz bardziej wyrozumiały wobec niedoskonałości innych. Jeśli akceptu­jesz swoje błędy, łatwiej ci będzie wybaczać innym pomyłki. Jeśli potrafisz wyciągać wnioski z własnych doświadczeń, stwarzasz innym możliwość uczenia się.

Najpierw zaakceptuj siebie

Sposoby budowania miłości do siebie

Dla większości ludzi uczenie się miłości do siebie jest proce­sem trwającym całe życie. Wymaga ćwiczeń codziennych, tak jak opanowywanie nowej dyscypliny sportowej. Trzeba po­znać poszczególne ruchy i powtarzać je uparcie, aż staną się tak naturalne, jak oddychanie. Uroda życia polega również na tym, że każdy człowiek ma właśnie całe życie na prakty­kowanie miłości do siebie.

Nie trzeba koniecznie osiągnąć mistrzostwa w sztuce mi­łości do siebie, zanim pokocha się drugiego człowieka, ale trzeba wykazywać pewną aktywność na tej drodze. Ci, dla których sprawy owe wydają się zbyt trudne, mogą się zwró­cić po wskazówki i pomoc do psychologa czy też sięgnąć po odpowiednią lekturę. Na szczęście żyjemy w świecie i w cza­sie, który sprzyja wszechstronnemu rozwojowi osobowości, nie tylko w sferze materialnej, ale i duchowej. Ponieważ te­matem tej książki jest budowanie związków, a nie budowanie samooceny, ograniczę się do wskazania kilku – moich ulu­bionych – technik uczenia się miłości do siebie, zachęcając was do indywidualnego kontynuowania tej drogi.

Miłość do siebie wydaje się czymś abstrakcyjnym i bliżej nieokreślonym, więc najlepiej zacząć od wykonania konkret­nych zadań. Na przykład, każdego wieczoru stwórz listę „suk­cesów”. Spis powinien zaczynać się od wyrazu „ja” i zawierać wszystkie dokonania z minionego dnia. Choćby „osiągnięcia” tak drobne, jak zaparzenie kawy czy wykonanie długo odkła­danej czynności. Nawet małe sprawy mogą ujawnić ci twoją wartość. Celem tworzenia listy jest skierowanie twego we­wnętrznego oka na pozytywy, by zapobiec automatycznemu koncentrowaniu się na negatywach. Uczestnicy warsztatów muszą przyswoić sobie taki wiersz: „10 sukcesów każdego dnia przed ciosami chroni nas”. Trzeba powtórzyć działanie 21 razy, by weszło w nawyk; jeśli więc sporządzasz listę przez 21 kolejnych dni, zauważysz zmianę w poziomie zaufania do siebie i w postrzeganiu własnej osoby. Twój umysł nie będzie już automatycznie wykorzystywał wszystkiego, co zrobisz źle; na odwrót, zajmie się tym, co robisz rzeczywiście dobrze!

Innym sposobem tworzenia klimatu akceptacji siebie są akty troski. Polegają na tym, że dbasz o relację ze sobą tak, jak dbałbyś o relację z przyjacielem lub z kimś kochanym. Jest to pokazywanie samemu sobie, że jesteś ważny i godzien cza­su, wysiłku czy pieniędzy. Zrób listę czynności, które cię oży­wiają i przywracają ci siły – może to być wszystko, od zmysło­wych przyjemności czy aktywności fizycznej do praktyk duchowych, które cię odnawiają. Wypisz tylko czynności, któ­re sprawiają, że czujesz się inaczej niż zwykle. Na przykład:

•  Oglądanie zachodu słońca.

•  Kąpiel z masażem.

•  Masaż.

•  Spędzenie dnia w łóżku, gdy nie jestem chory.

•  Jazda na rowerze.

•  Kawa z przyjacielem.

•  Uczta kulinarna.

•  Zapalenie świec o ulubionym zapachu.

•  Medytacja.

•  Słuchanie ulubionej muzyki.

Wybierz codziennie przynajmniej jeden akt troski i wyko­naj go. Szybko przekonasz się, że wybieranie punktów z listy stanie się jednym z przyjemniejszych momentów dnia.

Masz siebie. Masz wszystko, co potrzebne, by siebie ko­chać. Zacznij okazywać sobie, jak powinieneś być traktowa­ny, a prędko zrozumiesz, co oznacza prawdziwa, bezwarun­kowa miłość. Od tego momentu doświadczenie kochania i bycia kochanym przez inną osobę będziesz uważał za cu­downy dar.

Nieważne, jakich „narzędzi” użyjesz, budując poczucie własnej wartości. Ważne jest, że poświęcasz czas i energię, by nauczyć się kochać jedyną osobę, która na pewno będzie z to­bą przez całe życie – siebie.

Cherie  Carter Scott „Jeśli miłość jest grą”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Książka