RSS
 

Archiwum - Październik 29th, 2014

Studiowanie jest super, ale… życie potrafi dokopać.

29 paź

Miałam napisać o studiach. O tym, jak wiele radości mi to sprawia. Miałam… Jeszcze dziś w nocy zasypiałam z poczuciem spokoju… Ranek przywitała mnie wydarzeniami, których nie napisałby najlepszy scenarzysta. Ot, życie! 

Piszę o poniedziałkowym ranku. Wpis zaczęłam robić w niedzielę, poniedziałek minął a dzisiaj jest wtorek. Kiedy go opublikuję? Tekst musi dojrzeć, ja muszę dojrzeć do wypuszczenia mojego „dziecka”. Decyzja musi dojrzeć…

W zeszłym tygodniu, w programie telewizyjnym „Świat się kręci” Maciej Kurzajewski zaprosił do programu Magdalenę Środę. Nie będę opisywać kim jest pani Magdalena, bo to wiedzą wszyscy. Mnie zainteresowało zupełnie co innego a mianowicie temat dotyczący  Konwencji Rady Europy nt. zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej i to jak Polacy podzielili się w tak ważnej i trudnej sprawie, jaką jest cierpienie kobiet i rodzin dotkniętych przemocą domową. Jak zwykle nieważni są poszkodowani, ważny jest fakt „darcia kotów” i podkreślanie kto ma więcej racji. Gdzie zdrowy konsensus między tymi dwoma obozami. jak zwykle podział na zdrową prawicę i chorą lewicę, ja mam rację a ty jesteś osioł, dureń, innowierca, itd., itd. a gdzieś w środku tych durnych przepychanek cierpią kobiety i dzieci. Rozgrywają się sceny, których najlepszy reżyser by nie stworzył. Rozgrywają się tragedie i koszmary. Jest strach, ból, łzy, poczucie niemocy, bezsensu. Rozgrywa się piekło na ziemi…

Sama byłam w takim piekle i to piekło upomniało się o mnie w poniedziałek. Miałam wiele szczęścia, albo mocnego Anioła Stróża, bo wyszłam z tego bez szwanku fizycznego a jedynie z wielkim strachem psychicznym – chociaż i on w tym przypadku nie jest dobry. Jeszcze raz mi się udało… Tak udało się, bo państwo ma wiele papierowych praw, które w życiu nie mają zastosowania.

Przemoc domowa – jest, była i będzie, jak Polska Polską a Polak Polakiem. 

Udało mi się uciec. Wyprowadzić ze złego domu a później przejść przez kolejne komisje „pomocowe”, sprawy w sądzie, wizyty kuratora i obserwowanie, tego jak sobie radzę. Na komisjach słyszałam:

- Czego pani od nas oczekuje? – i pytanie:

- Czy mąż pije?

- Nie – odpowiadałam zgodnie z prawdą – jest chory psychicznie i jest agresywny w stosunku do mnie. Proszę o pomoc, o zakaz zbliżania, o dozór policyjny, chcę poczuć się bezpiecznie.

- Proszę pani, gdyby mąż pił byłoby łatwiej a tu… No cóż, zrobimy co będziemy mogli, ale…  - i zawieszenie głosu a ja czułam się pozostawiona na lodzie.

Kolejne sprawy w sądzie. Pisałam o nich na blogu. Kolejne opinie biegłych psychiatrów w sprawie męża i brak rozstrzygnięcia w sprawie dotyczącej leczenia. On na wolności, albo umieszczany na krótkich pobytach w szpitalach. Miesiąc, dwa i do domu. Chory sam miał decydować o braniu leków. Parodia. Chora sytuacji. Nieważne było to, co ja mówiłam, o co prosiłam. Nieważny był mój strach i moje bezpieczeństwo. Chory ma prawo, a w podtekście spychologia, tak powszechnie stosowana…Gdzie te prawa, gdzie Konwencja?

To prawda – na papierze mamy mnóstwo mądrych praw i wiele wytycznych, jak reagować w określonych sytuacjach, ale nikt nie bierze „czynnika ludzkiego”, czyli jak są wykonywane te piękne prawa, nakazy, zakazy. Zbyt wiele emocji we mnie. Na usta cisną się niecenzuralne słowa… Doszło do tragedii

Człowiek, z którym wytrzymałam 15 lat wczoraj w chorym amoku zabił swoją matkę. To miałam być ja. Czekał na mnie rano na klatce schodowej. Udało mi się przemknąć obok niego niepostrzeżenie. Dzięki Bogu patrzył w inną stronę. Nie mógł się doczekać a później zaczęło się kręcić za dużo ludzi. Wrócił do domu i swoją agresję wyładował na matce i siostrze. Pierwsza tego nie przeżyła, druga zdążyła uciec… Potrzebna była ta tragedia????

Papierowe prawa… Kłótnie i przepychanki na górze, spychologia w urzędach i  ciche tragedie rodzin dotkniętych przemocą.

Nasza kochana Polska… Może najpierw zgoda, która pomoże zbudować coś mądrego wspólnie, tylko kto dzisiaj myśli o zgodzie, kiedy na porządku dziennym jest żarcie się między sobą? 

Życie…

Nie jest i nie będzie łatwe…

Dziś pogrzeb teściowej. Tym, do których się skarżyłam, żebrałam o pomoc, którzy o wszystkim wiedzieli, otwierają się oczy i zdziwieni mówią:

- Jak ty to wytrzymywałaś tak długo. Podziwiam cię…

Potrzeba było tragedii a teraz „podziwiania”, żeby zobaczyć. Papierowe prawa i ślepi ludzie. Rodziny „hermetyczne” na najbliższych, którzy potrzebują pomocy. Rodziny w których nie ma bliskości i zrozumienia, nie ma miłości i słuchania, empatii. 

Mam dość…

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Życie