RSS
 

Archiwum - Kwiecień 19th, 2015

Aplikacja dajmondo :-) ups…, czyli rzecz o chodzeniu.

19 kwi

Wstałam, posnułam się po kuchni, brrr… Za oknem szaro, buro i wieje wiatr a u nas cieplutko, spokój, cisza i nic się nie dzieje. Przypomina mi się skecz Macieja Stuhra, w którym  rozmawiał z kimś przez telefon i często powtarzał zdanie: „Nic się nie dzieje!” Więc u nas to samo! To chyba nazywa się normalność a rzekłabym nawet szczęście.

Wczoraj syn obdarzył mnie (na godzinę) smartfonem z zainstalowaną aplikacją dajmondo (tak synu??? I jego odpowiedź: hahahahahaha. Mamo endomondo) i pogalopowałam w pola z kijami, oczywiście. Wiatr wiał, padała czasami mżawka a ja, do przodu! Aplikacja obliczała kilometry, spalone kalorie, zrobione przystanki. Totalna inwigilacja! GPS podawał moją lokalizację a syn w każdej chwili mógł sprawdzić, gdzie jestem. Szkoda tylko, że „małych” nie mogę wyciągnąć na te spacery. Maleńka patrzy na mnie jak na wybryk natury a junior woli towarzystwo kolegów i komputera. Nie naciskam! Daję przykład. Może kiedyś… Kto wie? Dzięki aplikacji mogę powiedzieć, że wczoraj zrobiłam 7 km w 1,10h i spaliłam 450 kcal. Zrobiłam trzy przerwy i szłam z prędkością 7 km/h. W trakcie wysłuchałam dwóch płyt: Małgorzaty Ostrowskiej i Celine Dione (niecałej) . Po drodze spotkałam swojego ucznia, który mocno ubawiony zawołał:

- Gdzie pani zgubiła narty?

Na co ja, że zostały w domu.

W drodze powrotnej, wychodząc zza ogrodzenia wpadłam na pijaczka, który zareagował najpierw wytrzeszczem oczu, później głośnym czkaniem a następnie bełkotliwym zachwytem i wyciągniętymi ramionami:

- Jaka piękna pani! Cudowna! Gdzie tak leciszszsz? Ochchch…

No tak, każdemu podobam się po paru głębszych a na trzeźwo nikt nie widzi mojego wdzięku, piękna, niepowtarzalności, uroku… :-?  Och życie…

Wracając wbiegłam jeszcze na czwarte piętro i spocona wpadłam do mieszkania. I to by było na tyle z reportażu o aktywnym spędzaniu czasu w sobotnie popołudnie.

A dzisiaj leniwa niedziela. Nic nie muszę!!! Rano upiekłam zdrowe ciasteczka z musli. Pycha! Zmuszam się do lektury Johna Rawlsa „Teoria sprawiedliwości” Pdf otwarty a ja… robię wpis na bloga. Na Boga! Kobieto weź się wreszcie do roboty! Gdzieś w tle literami woła utylitaryzm, intuicjonizm, Lock, Rousseau, Kant, sprawiedliwość i oczywiście ów John.

Cieszy mnie ten spokój, s p o k ó j, s  p  o  k  ó  j, s   p   o   k   ó   j, s    p    o    k    ó    j!!!!

Znalezione w sieci: Stanisław Tym i Krystyna Janda w łóżku  :oops:

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Życie