RSS
 

Znalazłam blog pisany uczuciami… Tamta strona lustra

08 maj

AnikaWeszłam na Facebooka i znalazłam odnośnik do bloga.

Zaciekawiło mnie opowiadanie o dzieciach w szpitalu psychiatrycznym „Długa droga do domu”.

Wciąż jeszcze myślę o nim, o J. Boję się dzwonić do szpitala.  Jest mi go szkoda jako człowieka. Człowieka, który teraz jest zupełnie sam. Ktoś napisał mi w komentarzu „Wyjedź. Rzuć w cholerę”. Niełatwo rzucić coś, w czym się trwało 15 lat. Jest mi go szkoda, bo wiem w jakim piekle żyje. W piekle swojego chorego umysłu. Bardziej jednak zależy mi na spokoju, jaki teraz mają moje (nasze) dzieci. Szanuję ten spokój.  Czy wyjadę? Jeżeli znajdę pracę, która utrzyma naszą trójkę, nie będę się zastanawiać nad zmiana miejsca. Na razie dzielnie walczę z moimi demonami. Wyznaję zasadę, że ze strachem trzeba się zmierzyć a nie przed nim uciekać. 

Na blogu Aniki też znalazłam parę wpisów o ludziach chorych psychicznie, ale też inne piękne i ciekawe wpisy. Niektóre bardzo mi bliskie. Czytałam i łzy spływały mi po policzkach. Odezwały się głęboko ukrywane demony. Odezwały się strachy nastoletniej dziewczyny. 

Anika jest dziennikarką. Dziennikarką z powołania. Wrażliwa i otwarta na to, co dzieje się dookoła. Boryka się z chorobą syna – mukowiscydozą. 

Fragmencik wpisu z jej bloga:

„- Chyba schudłaś, mamo?- patrzy zmartwiony.
– Niewiarygodne! Zauważyłeś?! – śmieje się.
I opowiadam, o diecie cud, bieganiu, basenie.
Kręci głową z politowaniem.
Wtrąca coś, o niezrozumieniu kobiecych fanaberii.
Opiera się o duży kamień i mruży oczy.
– Niebo jest zazwyczaj błękitne- zaczyna.
Słońce żółte, trawa zielona.
A miłość?
Jak myślisz, mamo?
Jaki kolor ma miłość?
– Słoneczny- odpowiadam bez namysłu.
– Od słońca?- marszczy lekko nos.
– Od koloru waszych włosów.
Twoich i twojej siostry…”

Anika Werner

To jest jak poezja. 

Piękne wpisy. Prawdziwy do bólu blog. Będę tam zaglądać…

Adres Po tamtej stronie lustra

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Facebook.com, Internet

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz