RSS
 

Archiwum - Sierpień 10th, 2015

Czasami człowiek musi… wyjechać i odpocząć :-)

10 sie

„Czasami człowiek musi, inaczej się udusi”!

Uch!

Wyjechałam nad morze! Miejscowość położona w lesie. Do plaży niedaleko a plaża – złocisty piasek i czyściutka, przejrzysta woda. I najważniejsze nie ma tłoku! Cudo!

Biegałam po plaży jak mała dziewczynka, obok mnie moja córcia. Mamy tydzień tylko dla siebie. E. weszła do wody. Fale rozbijały się o nogi.

- Mamo jaka szkoda, że nie wzięłam kostiumu!

- Jutro przyjdziemy tu na cały dzień.

- Mamo jak ślicznie!

Rzeczywiście jest bajecznie…

Tydzień słodkiego leniuchowania! Wygrzewania się na złocistym piasku! Tylko ja i córcia!

Nadmiar emocji i nic nie cieszy. Zarezerwowałam miejsce nad morzem i wyjechałam. Dokładnie nie wiedziałam dokąd jadę. Prowadziła mnie nawigacja i widzę, że bez niej pewnie bym nie trafiła. Miejscowość oddalona od morza ok 1,5 km. Położona w lesie. Cicho, spokojnie i zielono. Podróż trwała od 7.30 rano do 15.

Oczywiście nie mogło się obyć bez niespodzianek. Około 300 km od domu wyłączył mi się gaz. Zjechałam do stacji żeby zatankować i tu niespodzianka. Okazało się, że zbiornik przyjął tylko połowę pojemności i  odłączył dystrybutor.

- Co jest? – pomyślałam. W drodze gaz znów się wyłączył i zaczął piszczeć informując o  pustym zbiorniku. Był pełny, ale coś się popsuło. Przełączyłam na benzynę i musiałam zatankować za 200 zł, żeby starczyło na dłużej i  żebym bez niespodzianek dojechała na miejsce. 

A miejsce cudowne. Dookoła zielony las. Cisza, spokój. Do morza ok 1,5 km też przez las. Plaża ze złocistym, drobnym piaskiem. Woda ciepła i czyściutka. Byłam zdziwiona, że u nas w Polsce może być tak pięknie i czyściutko i co najważniejsze nie ma tłoku. Dużo miejsca. Cudownie.

Podoba mi się to sam na sam z córką. Sprytne było to posunięcie ze strony terapeuty. Sugestia, abym popatrzyła na nią jak na siebie w jej wieku. Trudne to były lata. Od ponad miesiąca zaczęłam ją obserwować i na początku dostrzegłam jak bardzo wyrosła.  Jest bardzo uczuciowa, delikatna, nieśmiała i śliczna. Skończyła szkołę podstawową z niezłą średnią a niezbyt w nią wierzyłam. Ma ogromne zdolności manualne i swoje pasje, które stara się rozwijać. Odsunęłam ją od siebie. Stała się niewidocznym dzieckiem. Kiedy było nerwowo uciekała do swojego pokoju i znikała. Dosłownie znikała. Nie było jej. Była tak cicha i przeźroczysta, jakby nie było jej wcale. R. krzyczał, miotał się, płakał, panikował i to na nim skupiałam całą swoją uwagę a jej nie było.

Odnalazłam swoją córkę. Przez sprytny zabieg terapeuty znów wiem, że mam córkę a nie tylko syna i bardzo się z tego cieszę.

11874224_383891405142368_1229153010_n.jpg

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Życie