RSS
 

Jak szybko mija życie, jak szybko mija czas.

19 sie

Pamiętam jak tę piosenkę śpiewała moja ciocia. Miała wysoki, mocny głos. Do mojej mamy mówiła:

- Ucieka nam to życie, oj ucieka. Zobacz, jakby wczoraj, byłyśmy młode a dziś dzieci dorosłe a my siwe.  - w oczach cioci pojawiały się łzy i wysokim głosem zaczynała śpiewać:

Upływa szybko życie, 
Jak potok płynie czas, 
Za rok, za dzień, za chwilę, 
Razem nie będzie nas. 

Mamy już nie ma. Ciocia to już babcia a nawet prababcia. 

Kiedy ja cieszyłam się nadmorskim wypoczynkiem rodzina pożegnała mojego kuzyna. Młody chłopak. 35 lat. Skończone studia prawnicze i aplikaturę adwokacką. Kariera stanęła otworem. W domu żona i dwoje dzieci. Niedawno postawiony dom i „wypasiony” samochód. On był gościem w tym domu. Wciąż w rozjazdach, wciąż na sprawach w innych miastach, wciąż praca, praca, praca. A gdzie życie?

Mówiłam:

- T. zwolnij! Odpocznij! Weź się za siebie!

- Anka – odpowiadał – nie mam czasu. Mam chorą córkę. Niedługo egzaminy aplikacyjne! Nie mam czasu!

Ciągle w biegu, w rozjeździe. Z umówionymi terminami chyba na całe życie.

Miał być na mojej sprawie. Dzień wcześniej telefon:

- Anka, zapomniałem, że jutro jadę z córką do lekarza. Mam omówiony termin. Sorry. Znajdę ci kogoś. Podzwonię…

Nie powiedziałam nic. Sprawa była dla mnie bardzo ważna.

Pomyślałam z rezygnacją:

- Kogo znajdziesz? Jest za pięć dwunasta? Sprawa jutro a kto będzie chciał brać coś ad hoc, zwłaszcza w takiej sytuacji.

Do niego odpowiedziałam:

-Dobra dzwoń. Może ktoś się znajdzie…

Nikt się nie znalazł. Poszłam na sprawę jak na ścięcie. Telefon w torebce dzwonił. Nawet nie sprawdzałam kto to a później wyłączyłam. Zaczęła się rozprawa. Bałam się jak cholera. Bardzo ważny temat – rozdzielność majątkowa. Zostali przesłuchani świadkowie i pytanie sędzi o pełnomocnika. Odpowiedziałam, że jest nieobecny z powodu ważnych spraw rodzinnych.  Sprawa zakończyła się pomyślnie. Rozdzielność została zasądzona. T. dzwonił później, ale nie odbierałam. Dostałam z kancelarii oficjalne pismo wyjaśniające jego postawę.  Znów zabrakło mu czasu…

Bardzo się przejmował zdrowiem córki, a nie zadbał o swoje. Stresy, praca kilkanaście godzin dziennie, zmęczenie. T. zawsze dobrze wyglądał, ale teraz nadwaga przeszła w otyłość. Kiedy spotkaliśmy się po dłuższym czasie (prawie 12 lat) zażartowałam:

- Nieźle wyglądasz.

- Anka stresy zajadam. Inni piją a ja lubię dobrze zjeść.

- Nie przesadzaj lepiej – śmieliśmy się oboje. Pamiętam jego powiedzenie – „Wiesz, zanim gruby schudnie, chudego dawno diabli wezmą!”

Tego dnia też szykował się do pracy. Była niedziela. 5 rano. Żona usłyszała hałas przewracanych mebli w kuchni. Przybiegła przestraszona. Wezwała karetkę. Reanimacja nic nie dała. Zmarł.

Została załamana żona i dwoje dzieci. Ogromny żal i strata. Jego już na ma i nie będzie.

Gdzieś się gubimy. Mówimy „Najpierw się dorobię a później pożyję”. Często tego później już nie ma. 

Pamiętam opowieść znajomego o pewnej firmie, która przyjmowała młodych, zdolnych po studiach. Trzymali ich góra 5 lat a później wypluwali wraki ludzkie, bo praca była odpowiedzialna, stresująca a pracownik musiał być do dyspozycji prawie 24 godziny na dobę. Pracownicy nieźle zarabiali. Stać ich było na to co najlepsze, ale nie wytrzymywali presji psychicznej. Czy luksusowe przedmioty będą cieszyć w szpitalu psychiatrycznym, bo tam najczęściej trafiali pracownicy „wydrenowani” do granic możliwości ze zdiagnozowaną depresją, czy nerwicą.  Czy warto zabijać siebie w imię tego, co mamy osiągnąć? 

Wielu ludzi bierze dziś udział w „wyścigu szczurów”. Musi być wszystko naj: praca, kariera, kasa, fura, dom, wczasy gdzieś na Karaibach, zdjęcia na portalach społecznościowych jak mi jest dobrze, jak dużo mam. Za czym ci ludzie gonią? Wciąż więcej, lepiej, szybciej, drożej. High life…

Trudno się zatrzymać, kiedy wpadnie się w wir. Wciąż wyznacznikiem „szczęścia” są nagromadzone przedmioty i sumy na koncie. Mieć, za wszelką cenę. Mieć…

Nie zabierzemy tego do grobu. Przedmioty nie zastąpią rodzica czy partnera. Przedmioty i pieniądze nie mają uczuć. 

Życie tak szybko mija. T. był dobrym człowiekiem. Dobry mąż i ojciec. Bezpłatnie udzielał porad prawnych. Pomagał innym. Chciał zapewnić dostatnie życie swojej rodzinie. Korzystać z tego życia miał później. Nie zdążył…

Do poczytania ciekawy artykuł zamieszczony na mojej stronie na Facebookku. „Moja koszula króla nie uzdrowi” Charaktery

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Życie

 

Tags: ,

Dodaj komentarz