RSS
 

Być grzeczną dziewczynką czy niegrzeczną kobietą?

07 sty

Nie mogłam się powstrzymać przed skopiowaniem.

Długo nad tym myślałam… Co może kobieta? No, co?

Na to pytanie odpowiedział pan Wojciech Eichelberger:

Po pierwsze – pamiętajmy, że kobieta, zanim stanie się kobietą, długo jest dziewczynką, a dziewczynka powinna być cicha, grzeczna, miła i słodka. I pamiętać, że złość piękności szkodzi.Powinna mówić cichutko i cieniutko, a najlepiej wcale, bo dziewczynki i ryby głosu nie mają. Dziewczynka powinna ustępować, oddawać, ulegać, służyć, wyręczać, opiekować się, na nic się nie skarżyć i cieszyć się, że żyje. Powinna być zwiewna i lekka jak mgiełka, poruszać się na paluszkach bezszelestnie jak motylek. Powinna być czyściutka i bielutka. Niczego brudnego nie dotykać, nie pocić się i nie wydzielać żadnego naturalnego zapachu. Oczywiście, nie powinna się niczego brzydzić, a jeśli się brzydzi, to nie powinna tego pokazywać. Od najwcześniejszych lat winna pasjonować się proszkami do prania, wybielaczami, środkami czyszczącymi i bakteriobójczymi, a nade wszystko dezodorantami. Powinna marzyć o tym, że jak będzie duża, to wystąpi być może w telewizyjnej reklamie jakiegoś superproszku, po którym pranie będzie jeszcze bielsze niż dotąd. Dziewczynka powinna jeść jak ptaszek, pić jak ptaszek i wydalać jak ptaszek. A najlepiej wcale. Umiejętność siedzenia godzinami na przepełnionym do granic możliwości pęcherzu moczowym to podstawowe wyposażenie na dalszą drogę kobiecego życia. Dziewczynka powinna szanować autorytety i wiedzieć, kto tu rządzi. Dlatego nie powinna niczego odmawiać swoim dorosłym opiekunom, krewnym, nauczycielom, korepetytorom, spowiednikom i lekarzom. A także listonoszom, strażakom, policjantom i innym ofiarnym służbom mundurowym, nie mówiąc o urzędnikach administracji państwowej i wszelkich innych szacownych instytucji.Każda dziewczynka powinna wiedzieć, że jeśli jest bita albo wykorzystywana przez silniejszych, to jest to wyłącznie jej wina. Krótko mówiąc, zasłużyła sobie.Dziewczynce nie wypada chcieć i nie wypada nie chcieć. A gdy ją ktoś zapyta, czego chce, powinna odpowiedzieć: sama nie wiem. Dziewczynka powinna się bać, wstydzić i brzydzić swego ciała (szczególnie, gdy zaczyna dorastać). Najlepiej się do niego nie przyznawać. Trzymać ręce na kołdrze i wszelkimi dostępnymi środkami walczyć z owłosieniem nóg. Jednym słowem, dziewczynka może być, a nawet jest, mile widziana pod warunkiem, że jej nie ma.

Po drugie – dzięki takiemu ułożeniu dziewczynka, gdy stanie się kobietą, będzie wiedziała, jak poruszać się w świecie. A w szczególności zrozumie, że gdy ją boli, to tak naprawdę nie boli. Gdy jej się chce, to tak naprawdę jej się nie chce, a gdy nie chce, to właśnie chce. Gdy płacze, to histeryzuje i jest niewdzięczna. Gdy się na coś nie zgadza, to jest wredna i cyniczna. Gdy się cieszy, to się wygłupia, albo jest pijana. Gdy chce ładnie wyglądać, to się mizdrzy, a gdy kimś się zainteresuje, to się puszcza. Gdy się wstydzi, to jest głupia, a gdy się nie wstydzi, to jest bezwstydna. Gdy się przy czymś upiera, to przesadza, a gdy się nie upiera, to nie wie, czego chce. Jak kocha, to jest naiwna, a jak nie kocha, to jest zimna. Gdy ma ochotę na seks, to jest suką, a gdy nie ma ochoty na seks, to też jest suką. Jeśli chce być kimś – to znaczy, że przewróciło się jej w głowie, a jak nie chce być kimś, to jest głupią kurą. Jeśli jest sama, to znaczy, że nikt jej nie chciał, a jeśli jest z kimś, to znaczy, że cwana. Wtedy też będzie wiedzieć, że gdy dostaje furii – to jej się tylko tak zdaje. W każdym razie, może być pewna, że nie ma żadnych prawdziwych powodów do gniewu i powinna udać się po poradę do psychoterapeuty.

 

ze strony: hipokrates2012.wordpress.com

A wszystko to z powodu wczorajszej wizyty w klubie znajomych. Świąteczne evergreeny.

Obok mnie siedziała pani w moim wieku. Ciemne włosy i chyba ciemne oczy. Zapamiętałam smutek w tych oczach.

Z początku rozmowa się nie kleiła. Wiadomo o czym się wtedy rozmawia – o pogodzie. Kiedy temat pogody się wyczerpał nastał temat dzieci. Słuchałam co mówiła do momentu, kiedy przyszła nasza wspólna znajoma (nasz wspólny przyjaciel). M popatrzyła na nas i wypaliła do owej Kobiety:

- To jest właśnie TA Ania. Mówiłam ci o niej. Zdecydowała się na odejście od męża – itd., …, …

Poczułam się trochę nieswojo.

- „Czy ja mogę być przykładem?” – pomyślałam.

Odejście nie jest łatwą decyzją. Zmiana swojego życia jest jak rewolucja – pociąga straty, zanim wyłonią się jakieś zyski. Ja zostałam postawiona przed wyborem życie, albo śmierć (i nie jest to żadna przesada). Przez ponad dwa lata hibernowałam. Wykorzystałam ten czas na podjęcie terapii. To był okropny okres. Odetchnęłam dopiero teraz, kiedy znalazłam miejsce dla siebie – mój własny kawałek nieba, ale o to miejsce też musiałam mocno się starać i ciężko o nie zapracować. Najpierw walczyłam o to miejsce w odpowiednich instytucjach a później dwa miesiące harowałam fizycznie, aby doprowadzić je do stanu używalności i komfortu. Nie jest idealnie, ale to MOJE miejsce. Na sesji, która wypadła w czasie remontu, płakałam, że nie umiem wyluzować, odpuścić, że za dużo od siebie wymagam i jestem przez to sorry, ale qrewsko zmęczona. Wszystkie te myśli z prędkością huraganu przewaliły się przez moją głowę. No i co mam powiedzieć jej. Miejsce z głośną muzyką nie służyło do intymnych rozmów. Coś próbowałam mówić do Kobiety, ale ona nie słuchała. Zalała mnie rzeką słów. Odpuściłam i wypaliłam:

- Wiesz, że jesteś piękną kobietą. Piękną i najważniejszą na świecie. Jesteś ważna! Nie ma nikogo ważniejszego od ciebie!

Zamilkła i popatrzyła zdezorientowana a w jej oczach pojawiły się łzy.  Była mega zaskoczona. Nie wiem, co powiedziała jej o mnie M, bo ona zaczęła:

- Wiem, że muszę coś zrobić ze swoim życiem…

- Ty niczego nie musisz. Ty masz pokochać siebie a reszta przyjdzie sama!

Patrzyła na mnie mokrymi oczami. Zespół głośno śpiewał kolędy w wydaniu jazzowym. Słowa ginęły w głośnej muzyce. Słuchałyśmy we trzy połączane jednym tematem – tematem zmian w życiu.

Temat połączył się z wypowiedzią pana Eichelbergera i dylematem moralnym – jaką kobietą być? Być niegrzeczną kobietą, czy grzeczną dziewczynką?

Trzeba tylko pamiętać jedno, że grzeczne dziewczynki idą do nieba a niegrzeczne… no gdzie?

IDĄ TAM, GDZIE CHCĄ I NICZEGO NIE MUSZĄ!

A tego zespołu wczoraj słuchałam:

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Życie

 

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Grażyna

    7 stycznia 2016 o 22:33

    Jesteś nadzieją, że może się udać , że minie smutek,choćby na chwilę lub dwie. Pozdrawiam

     
    • Anula

      7 stycznia 2016 o 23:07

      Grażynko wszystko zaczyna się od nadziei i choć to brzmi jak banał, to często jest ona wszystkim co nam zostaje. Pozdrawiam