RSS
 

Młodzi gniewni, czy bardzo naiwni? Trudna sztuka dorastania

21 sty

Dwa dni temu w mojej pracy kolega przyłapał młodego człowieka z torebką suszu. Wiadomo co było w torebce. Kolega jest „ostry” a dzieciak niestety jest z kategorii tych spokojnych, nieśmiałych, miłych, dobrze ułożonych. Qrwa mać!!!!!

Dlaczego B? Dlaczego on???? Dlaczego wpadł B a nie inny gamoń od którego po przerwie ewidentnie wyczuwa się słodki zapach marychy. Takiemu cwaniakowi niczego nie można udowodnić, on wykpi się od wszystkiego, ale B to „dobrze ułożony” młody człowiek. Nie zgadzam się! B siedzi w areszcie a gdzie jest ten, który „opchnął” mu „towar”. Gdzie ten bezszczel? Podejrzenie pada na dwie osoby, ale one są za cwane, żeby wpaść.

Nie mogę się z tym pogodzić! Wciąż myślę o B. Chłopak jest super. Chętny do pomocy, do pracy, uśmiechnięty. Ma tylko jedną wadę – jest mega nieśmiały.

Kiedy zaczynałam pracę w szkole jeździliśmy z młodzieżą na Lednicę. Młodzież była różna. Jednego razu wzięłam ze sobą chłopaka, który przeniósł się do naszej szkoły, po ekstremalnych przejściach w innej. Zaufałam mu. Może nie powinnam, bo razem ze swoimi kolegami upalili się, kiedy my byliśmy na polach. Przyszłam wezwana przez kierowcę. Trzech młodych chłopaków dziwnie się zachowywało. Nie czuć od nich było alkoholu, ale ewidentnie byli pod wpływem. Chciałam z nimi porozmawiać. Młoda, naiwna nauczycielka. Usłyszałam stek wyzwisk. Koleżanka chciała wezwać policję. Poprosiłam o czas. Zostałam z młodymi do odjazdu autobusu. Pilnowałam, żeby nic nie „wykręcili”. Dziś wiem, że postąpiłam nieodpowiedzialnie i powinnam była wezwać rodziców i policję. Narobić rabanu i w ogóle… Ale wtedy po prostu ich pilnowałam. Sprawa została przedstawiona dyrekcji po powrocie do szkoły. Koleżanka była za usunięciem ucznia. Dyrektor zapytał, co ja myślę na ten temat. W końcu to ja zostałam zmieszana z błotem. A ja… popatrzyłam na P, pomyślałam, że i tak ma pod górkę, bo przecież przeniósł się do naszej szkoły nie z chęci, tylko z przymusu i … obstałam za uczniem. Został z wilczym biletem. Miał się dobrze zachowywać, bo był obserwowany. Następnego dnia przyszedł do mnie z bukietem zwiędłych tulipanów i łzami w oczach i zaczął przepraszać. Obiecywał, że więcej taka sytuacja się nie powtórzy. I nie powtórzyła się. Mam z grupą chłopaków z jego klasy zdjęcie. Chłopy jak tury i ja malutka pośrodku nich a P stoi za mną z zarzuconymi na moje ramiona rękami. Patrzę na to zdjęcie z rozrzewnieniem. Gdyby P został wtedy wyrzucony, zmarniałby. Nie skończyłby żadnej szkoły. Wiem to, bo nieraz to wspomina. Dałam mu szansę na dobre życie, bo ma teraz dobre życie. Niedługo później pojechali na praktyki do Szwecji. Skończył szkołę. Zdał maturę. Jest wspaniałym mężem i ojcem. Wspaniałym młodym człowiekiem.

Co z B? Jedna głupia decyzja może zniweczyć całe jego życie. Po co brał do ręki ten susz? Jaki diabeł go do tego podkusił? Kara za posiadanie to 3 lata. B jest wspaniałym, młodym chłopcem. WSPANIAŁYM!!! Dlaczego?!!!!

Dlaczego kolega nie zobaczył innych gamoniów, dużo gorszych od niego?

Nie mogę się z tym pogodzić!!!!

Tragedia

Oj młodzi! Czasami nie warto bawić się gównem, choćby najpiękniej wyglądało i dawało mega możliwości.

Czasami?! Co ja napisałam?! W ogóle nie warto bawić się gównem, bo zostawia ślady na całe życie!

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Życie

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. czarodziej

    22 stycznia 2016 o 17:31

    prawdziwa dawka zaufania wydająca się nawet naiwna jeśli ma w sobie siłę wiary w drugiego człowieka potrafi czynić cuda.jesteś pięknym człowiekiem masz ogromną siłę serca