RSS
 

Pastylka na depresję… Chemiczny substytut szczęścia…

10 lut

Wczoraj byłam na szkoleniu

Pani prowadząca zaprezentowała różne teksty

Wśród nich taki…

Jestem pastylka na uspokojenie,
Działam w mieszkaniu,
skutkuję w urzędzie,
siadam do egzaminów,
staje na rozprawie,
starannie sklejam rozbite garnuszki -
tylko mnie zażyj,
rozpuść pod językiem,
tylko mnie połknij,
tylko popij wodą.

Wiem, co robić z nieszczęściem,
jak znieść złą nowinę,
zmniejszyć niesprawiedliwość,
rozjaśnić brak Boga,
dobrać do twarzy kapelusz żałobny.
Na co czekasz –
zaufaj chemicznej litości.

Jesteś jeszcze młody (młoda),
powinieneś (powinnaś) urządzić się jakoś.
Kto powiedział, że życie ma być odważnie przeżyte?

Oddaj mi swoją przepaść –
wymoszczę ją snem,
będziesz mi wdzięczny (wdzięczna)
za cztery łapy spadania.

Sprzedaj mi swoją duszę.
Inny się kupiec nie trafi.

Innego diabła już nie ma.

 

Prospekt
Wisława Szymborska

 

I pomyślałam o depresji…

Pomyślałam o tabletkach, „pigułkach” jakie się wtedy otrzymuje, żeby mniej czuć, albo nie czuć w ogóle.

Zatopić się w głębokim śnie i „zaufać chemicznej litości”

Odsunąć od życia

które za bardzo boli

utulić się w samotności, która wyciąga lepkie ramiona i mości w głębokiej przepaści

Spadam do niej miękko i bezszelestnie

Uzbrojona w cztery łapy chemicznej błogości

A pozytywna psychologia krzyczy „Żyj natychmiast, jest później niż ci się wydaje!!!”

Walka o duszę trwa!

I nie ma boga i szatana

Jest życie, albo chemiczna litość

Ból, albo sen bez marzeń

….

Ten wiersz nie jest optymistyczny

Jest prawdziwy

Nie ma w nim jednego ważnego elementu:

bliskości drugiej osoby

a odwaga traktowana jest z ironią

Wiem jak to jest stawać przed każdym dniem jak przed stromą górą i zdobywać go, drżąc ze strachu

Wiem

Pastylki na depresją

Chemiczne substytuty szczęścia

Czasami bardzo potrzebne

A czasami …

Nie, dziękuję

Mam odwagę żyć naprawdę

Mimo, że cholernie boli…

A może się pomyliłam w interpretacji tego wiersza?!

***

Dla przeciwwagi – inny wiersz

Jeżeli zdołasz zachować spokój, chociażby wszyscy go stracili, ciebie oskarżając;
Jeżeli nadal masz nadzieję, chociażby wszyscy o Tobie zwątpili,
licząc się jednak z ich zastrzeżeniem;
Jeżeli umiesz czekać bez zmęczenia,

jeżeli na obelgi nie reagujesz obelgami,
jeżeli nie odpłacasz na nienawiść nienawiścią, nie udając jednakże mędrca i świętego;
Jeżeli marząc – nie ulegasz marzeniom;

Jeżeli rozumując – rozumowania nie czynisz celem;
Jeżeli umiesz przyjąć sukces i porażkę,
traktując jednakowo oba te złudzenia,
Jeżeli ścierpisz wypaczenie prawdy przez Ciebie głoszonej,

kiedy krętacze czynią z niej zasadzkę, by wydrwić naiwnych
albo zaakceptujesz ruinę tego, co było treścią twego życia,
kiedy pokornie zaczniesz odbudowę zużytymi już narzędziami;
Jeśli potrafisz na jednej szali położyć wszystkie twe sukcesy

i potrafisz zaryzykować, stawiając wszystko na jedną kartę,
jeśli potrafisz przegrać i zacząć wszystko od początku, bez słowa, nie żaląc się, że przegrałeś;
Jeżeli umiesz zmusić serce, nerwy, siły, by nie zawiodły,

choćbyś od dawna czuł ich wyczerpanie, byleby wytrwać,
gdy poza wolą nic już nie mówi o wytrwaniu;
Jeżeli umiesz rozmawiać z nieuczciwymi, nie tracąc uczciwości

lub spacerować z królem w sposób naturalny,
Jeżeli nie mogą Cię zranić nieprzyjaciele ani serdeczni przyjaciele;

Jeżeli cenisz wszystkich ludzi, nikogo nie przeceniając;
Jeżeli potrafisz spożytkować każdą minutę,

nadając wartość każdej przemijającej chwili;

Twoja jest ziemia i wszystko, co na niej
i co – najważniejsze – synu mój – będziesz Człowiekiem.

List do syna
Rudyard Kipling

 

Twoja jest ziemia i wszystko co na niej,
i co najważniejsze – będziesz człowiekiem,
niezależnie od płci, jaką podarowało ci życie

 

Artykuł na temat, bardzo ciekawy w Zwierciadle „Chemicznie sterowani”.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Poezja, Życie

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Szczęściara

    10 lutego 2017 o 21:22

    Zakochałam się!
    Jak ja uwielbiam interpretację twórczości
    Jesteś absolutnie najlepsza!