RSS
 

Archiwum - Maj 3rd, 2017

Czwarta własna opowieść – życie miesza się z fabułą

03 maj

Stała w gęstym lesie i krzyczała.

To nie był jakiś przeraźliwy krzyk. Raczej zduszony skowyt. Leśne ptaki nie podrywały się z furkotem z koron drzew, a leśne zwierzęta nie czmychały przerażone do swoich norek.

Krzyk bardziej brzmiał w jej głowie. Rozsadzał ją…

W górze, nad koronami drzew rozpinał się lazurowy błękit nieba…

Już nie miała siły żyć. Nie miała siły więcej wmawiać sobie, że da radę, że jeszcze jeden dzień i wszystko się zmieni. Już nie…

Nic się nie zmieni!!!!

- Boże, nie mam już sił! Już nie mam sił… Proszę…  – błagała coraz ciszej, osuwając się na kolana.

W końcu położyła mokrą od łez twarz na miękkim mchu. Był chłodny i wilgotny. Wszystko ucichło…

- Chciałabym przestać istnieć, wtopić się w ten mech, stać się ziemią i zniknąć. Już dość…

Nie, nie stała się mchem, ani ziemią, ani żadną leśną rośliną.

W domu czekało na nią dwoje dzieci. Dzieci, dla których była całym światem. Jej świat rozpadł się na kawałki, ale świat dzieci dopiero zaczął istnieć a ona była najważniejszym jego składnikiem. Bardziej to czuła, niż wiedziała. Instynkt – najsilniejsza z sił.

Przetrwała

Ocalała

Jest

Silniejsza i mądrzejsza. Świadoma…

„Wciąż żył.
A to było najokropniejsze, co mogło się zdarzyć.
- Czemu to mnie nie zabiło? – jęknął kryjąc twarz w dłoniach. – Zasłużyłem na najgorsze.
- Naprawdę? – spytał górujący nad nim potwór. (…)
- Zacząłem myśleć, jak bardzo pragnę, by to już się skończyło. Jak bardzo chciałem wreszcie przestać o tym rozmyślać. Że nie mogłem już znieść tego czekania. Nie mogłem znieść tego, jak bardzo samotny się przez to czułem.
  Teraz naprawdę się rozpłakał, bardziej niż się tego spodziewał (…).
- Cząstka ciebie chciała, by to się po prostu skończyło (…) Wtedy zaczął się koszmar (…)

Żal Conora był fizycznym doświadczeniem oplatającym ciało chłopca niczym metalowa obręcz. Ledwie mógł złapać oddech, Znów leżał na ziemi, życząc sobie, by po prostu go pochłonęła.
Poczuł ogromne dłonie potwora podnoszące go z ziemi, otulające jego ciało niczym ogromne gniazdo. (…)
- To nie twoja wina – odparł potwór głosem niosącym się przez powietrze jak wiatr.
- Moja.
- Chciałeś tylko, by ból się wreszcie skończył – rzekł potwór. – Twój własny ból. By skończyło się to, co odizolowało cię od świata. To najbardziej ludzkie ze znanych mi życzeń.
- Ale przecież nie chciałem…
- Jednocześnie chciałeś i nie chciałeś – powiedział potwór? (…)
- Jak i jedno, i drugie może być prawdą?
- Bo ludzie to skomplikowane bestie – stwierdził potwór. – Jak to się dzieje, że królowa może być jednocześnie dobrą i złą wiedźmą? Jak książę może być zarazem mordercą i zbawcą? (…)
- Nie wiem – wyczerpany Conor wzruszył ramionami. – Dla mnie twoje opowieści nigdy nie miały sensu.
- Odpowiedź brzmi: nie ma znaczenia to, co myślisz, bo twój umysł sto razy dziennie sam sobie zaprzecza. (…) Twój umysł uwierzy  w pocieszające kłamstwa, znając jednocześnie bolące prawdy, które sprawiają, że te stają się konieczne. I twój umysł w końcu ukarze cię za to, że wierzyłeś w jedno i drugie.
- Ale jak z tym walczyć? – spytał oschle Conor. – Jak walczyć z tymi wszystkimi myślami, które w tobie szaleją?
- Wyjawiając prawdę – odparł potwór (…). – Nie piszesz swojego życia słowami, lecz działaniami. Nie jest ważne co myślisz. Liczy się tylko to, co robisz. (…) Powiedz prawdę!!!!”*

To prawie zakończenie książki.

Conor przywoływał potwora, żeby przetrwać najcięższe chwile.

A kobieta, która spotkaliśmy na początku wpisu?

Wciąż uczy się mówić prawdę…

 

 

Patrick Ness jest autorem nie tylko książki, ale też scenariusza filmu „A Monster Calls”. Książka i film uzupełniają się wzajemnie. W książce spotkamy przyjaciółkę Conora – Lily. W filmie jej nie ma. Książka wyjaśnia też, dlaczego tak często pojawia się godzina 12:07 i dowiemy się jak czuł się chłopiec w szkole, gdzie wszyscy traktowali go ulgowo, bo miał chorą mamę i jak bardzo to go denerwowało.
Film ma rozbudowaną postać babci Conora, wspaniale zagraną przez Sigourney Weaver, no i wspaniały głos Liama Neesona – czyli drzewnego potwora.

I film i książka warta jest każdej minuty spędzonej przy czytaniu i oglądaniu. Polecam z całego serca ♥

*Siedem minut po północy, Patrick Ness, PapierowyKsiążyc, Słupsk 2016, s. 192-196.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Książka, Życie