RSS
 

Notki z tagiem ‘Afirmacja’

Modliłam się o… Dostałam coś więcej!

06 sty

modlitwa

Takie jest życie!

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Życie

 

„Babskie fanaberie” – książka dla kobiet pragnących zmiany siebie.

24 sty

babskie-fanaberieKupowałam książki dla syna – kolejne tomy „Wiedźmina” i przy okazji załapałam się na promocję a właściwie super promocje – ksiązki za 5 zł. Dlaczego nie skorzystać? Więc skorzystałam i wśród zamówionych książek trafił mi się rarytas – „Babskie fanaberie … czyli w cholerę z tym wszystkim!”

Autorka, pani Ania Witowska, założycielka strony Kobiecy punkt widzenia (jest też na Facebooku  Kobiecy punkt widzenia). Choroba, blondynka, ale jaka blondynka?! 8-O Piękna, z niebieskimi oczami i do tego łamiąca stereotypy o blondynkach!  :lol: „W swojej pracy motywuje kobiety do zmiany myślenia, podejmowania inicjatywy i odkrywania własnego potencjału”.  Spuer babka! A książkę się połyka w jeden wieczór! Dokładnie i bez przesady!

Fragment, który do mnie przemówił i wielkimi literami na kartce, w tej książce, nagryzmoliłam słowo – WŁAŚNIE!

Tytuł: Budzik

(…) dryńńńńńń!, zadzwonił budzik. Jak rano każdego ranka wstałam i poszłam do łazienki, popatrzyłam w lustro, zerknęłam na siebie. Siebie wczorajszą, siebie sprzed tygodnia, siebie z perspektywy przeżytych lat, siebie z bagażem doświadczeń, lepszych bądź gorszych decyzji, siebie żyjącą życiem…

No właśnie, jakim? Czy takim, o jakim marzyłam?Czy takim, jakiego zawsze chciałam? Czy…? Ech, westchnęłam i automatycznie zaczęłam szorować zęby. Jest już za późno, przecież nie cofnę czasu i nie zacznę od nowa.

Przetarłam zaparowane lustro i jeszcze raz popatrzyłam na siebie. Przecież niezależnie od tego, ile mam lat i ile błędów popełniłam w przeszłości, liczy się tylko ten moment. Spojrzałam na siebie jak na kogoś, kto może coś zrobić.

Moje WCZORAJ

nie musi oznaczać mojego DZISIAJ

Mogę oddzielić siebie,

jaką byłam,

od siebie, jaką chcę być.

Tu i teraz, w tym momencie mogę zacząć inaczej, mogę zacząć od nowa, moje dotychczasowe błędy mogą stać się lekcjami na przyszłość, moje złe decyzje mogą wskazać nowy sposób działania, moje porażki mogą dać mi siłę do przyszłego sukcesu.

Nie mam wpływu na to, co było wczoraj, ale mogę zrobić coś z tym, co będzie jutro. Tym razem z pełną świadomością:  dryńńńńńń!”

WŁAŚNIE!!!!

Fragment książki: Ania Witowska, Babskie fanaberie, czyli w cholerę z tym wszystkim!, Feeria, Łódź 2014, s. 88-89.

Do posłuchania:

„Nie będę myśleć dziś i na jutro to zostawię”

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Książka

 

„Jajcarski” sen ;-), czyli problem z jajami ( i jak to brzmi?).

04 paź

sennik_jajkoŚniły mi się jajka. Nagle odkryłam, że sprzedając te jajka mogę zarobić na życie. Było ich bardzo dużo. Były białe, bardzo okazałe, chociaż trafiały się też małe, ale tych dużych było więcej. Wkładałam je w różne opakowania i sprzedawałam. Moim jedynym zmartwieniem było, kto kupi tyle jajek i jak dotrzeć do jak największej liczby nabywców. Kury wciąż się niosły. Wyrzucały z siebie coraz więcej jaj a ja po pierwszej radości zaczęłam się martwić gdzie je wszystkie pomieszczę i czy uda mi się je sprzedać.

Obudziłam się i ufffff… odetchnęłam. Jajek nie było… Kłopot rozwiązany.

Szybko zajrzałam do pana google i znalazłam, co oznaczają jajka we śnie. Chyba mogę się cieszyć, bo…

„Jeżeli widzisz lub masz jajko we śnie, jest to zapowiedź zgody na łonie rodziny i ciepła rodzinnego, jakiego doświadczysz w najbliższym czasie.

Gdy we śnie znajdujesz jajko, jest to znak, iż tkwisz w szczęśliwym, trwałym związku bądź wkrótce się w taki zaangażujesz i najprawdopodobniej szybko zostanie on usankcjonowany prawnie.

 Jeśli śnisz, że widzisz bardzo duże jajko lub trzymasz je w dłoni, jest to znak, iż wkrótce w Twoim życiu będzie miało miejsce jakieś pozytywne dla Ciebie wydarzenie.

Gdy widzisz, jak kura znosi jajko, oznacza to, iż wkrótce dowiesz się jakichś pomyślnych wiadomości.”

To był sen – jajcarski. Czytając wyjaśnienia, widzę, że jest to sen bardzo pozytywny. Czeka mnie wiele dobrych wieści, zdarzeń i nowy, szczęśliwy związek. Hurra!

jesień0

 

 

 

A tak poważnie, to dzisiejszy dzień przywitał mnie pięknym słoneczkiem. Z  kuchennego okna mam widok na kępę drzew (wiosną o nich pisałam). Są wśród tych drzew trzy klony, które teraz zmieniają kolor liści. Przez całe lato były zielone a teraz pojawiają się „łaty” złocistej żółci, czerwieni, rdzy. Przepiękne. Z dnia na dzień kolory coraz większą plamą rozlewają się na zieleni. Myślałam o tym, żeby każdego dnia robić jedno zdjęcie i metodą poklatkową pokazać film, jak zmienia się kolor korony drzewa aż do momentu, kiedy zostaną gołe konary, bo będzie już listopad a później grudzień.

Piękny dzień! Piękny widok!

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Życie

 

„Pewnego dnia się podniesiesz”

24 maj

1324914543_by_charmed10_600

Ogarnęły mnie znów ciemne chwile.

Wiem – Miną

Jak wiele przed i wiele po

Podzieliłam życie na etapy

Etapy o tytułach:

Mama

Małżeństwo

Dziupla na czwartym piętrze.

Każdy trudny

Żywię się nadzieją

Żywię się wiarą

Jestem 

Żyję

  Słyszę:

„Pewnego dnia się podniesiesz”

?

?

?

„Pewnego dnia się podniesiesz.

Otworzysz lodowate oczy, wstaniesz z odrętwiałych kolan i skierujesz w drugą stronę. Będziesz patrzeć. Nie pod nogi i nie do wewnątrz – tam są tylko kamienie. Będziesz patrzeć na swoje odbicie. Na tę, którą jesteś. Na tę, którą nigdy się nie staniesz. Przestaniesz pławić się w iluzorycznych perspektywach, przestaniesz spływać w dół w postaci wielkich gorących kropli. Nie będziesz więcej żałować i stygnąć.

Bolą kolana. Wszystko chciałaś inaczej. Nie powinnaś być taka. Taka, jak inni. Nie miałaś i nie będziesz miała tak samo, jak wszyscy. Tak właśnie myślałaś, gdy postanowiłaś uklęknąć. Ale wtedy już miałaś to straszne, przerażające, obrzydliwe „tak samo”.

Świadomość zawsze przychodzi znienacka – niespodziewanie, mocno, w punkt. Nie sposób się przygotować. Tak właśnie pęka struna, rozstępuje się ziemia, urywa się życie. Nie masz już czasu, by donosić w sobie swoją odpowiedź. Jest potrzebna teraz, już, w tej sekundzie. Nie wiesz jednak, co dalej. Musisz się natychmiast przestroić, urodzić nowego człowieka. Zaakceptować to co jest, ale się z tym nie pogodzić. Zmienić kierunek, nie zdradzając siebie. Nie zdążysz. Nie chcesz się spieszyć. Targujesz się o czas na płacz, na użalanie się nad sobą, na skąpanie we łzach utraconego czasu. Jesteś pewna, że masz prawo do takiej pauzy, nie rozumiejąc, że czas – jak zwykle – porzuca swoje granice.

Tracisz siebie.
Tracisz.
Starannie rozpływasz się po to, by później zbierać się przez lata.
Mokrą szmatą. Z zimnej zalanej podłogi. Do plastikowego wiaderka. Będziesz napełniać się od nowa: dławić się zgorzknieniem, żółcią urazów, gilami wspominek lepszego losu.
Ale pewnego razu się podniesiesz.
Zobaczysz tę, którą nigdy się nie staniesz.
I staniesz się tą, która nigdy”.

K.Sultanova. Przekład I.Z. jest objęty prawem autorskim.

Źródło: Po pierwsze ludzie

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Facebook.com, Internet

 

Mądre dobieranie znajomości. Gdzie jest nasz dom?

03 maj

mądrze

Taka myśl na sobotę… i nie tylko na sobotę…

Pozostawię bez komentarza…

ale za to opowiem o człowieku, który przez całe życie cierpiał a po śmierci w nagrodę chciał dostać się do nieba.

Co mu odpowiedział Stwórca?

Przeczytajcie…

Gdzie jest dom?

Pewien człowiek umarł i trafił przed oblicze Stwórcy. Stwórca długo przyglądał mu się w milczeniu i z niedowierzaniem.
- Co ze mną będzie? – nie wytrzymał człowiek i spytał z przerażeniem. – Przecież zasłużyłem na raj. Cierpiałem! – dodał z dumą.
- Od kiedy to cierpienia są jakąś zasługą? – zdziwił się Stwórca.
- Chodziłem w łachmanach, nosiłem włosiennicę! – uparcie twierdził człowiek. – Głodowałem, jadłem tylko otręby i suchy groch, piłem tylko stęchłą wodę, nie tknąłem żadnej kobiety… Pościłem i modliłem się przez całe życie…
- I co z tego? – zapytał Stwórca. – Rozumiem, że cierpiałeś, ale w imię czego cierpiałeś?
- Dla twojej chwały! – z dumą odparł człowiek.
- No to niezłą mam chwałę… – zasmucił się Stwórca. – Uważasz, że głodzę ludzi, zmuszam ich do noszenia łachmanów i pozbawiam doczesnych radości, że odbieram im możliwość kochać i być szczęśliwymi?
Człowiek długo milczał.
- Co ze mną będzie? – zapytał cicho.
- Powiadasz, że cierpiałeś? – odparł Stwórca. – Jak by ci to wytłumaczyć, żebyś zrozumiał… Był tu wczoraj pewien stolarz, który przez całe życie budował domy dla ludzi. Pracował w upał i w deszcz, czasem głodował, czasem uderzał się młotkiem w palec i wówczas cierpiał, ale mimo to budował domy. Potem zaś odbierał swoje uczciwie zarobione pieniądze, bawił się, jadł i pił, opiekował się rodziną. A ty? Wychodzi na to, że jedyne, co robiłeś przez całe życie, to tłukłeś się w palec i przez to cierpiałeś.
Stwórca zamilkł, a po chwili spytał:
- A gdzie jest dom? Gdzie dom, człowieku?

Źródło: Po Pierwsze Ludzie

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Internet