RSS
 

Notki z tagiem ‘Blogi’

Słoneczna sobota. Jak oddech…

02 kwi

Nie śpię już od trzeciej.
Wciąż mielę jakieś słowa z terapii. On ma spokój a ja? Przyklejam się do zdań, rozkładam je na czynniki pierwsze, robię jakiś durny rozkład logiczny, mentalny, wręcz metafizyczny. Poziom meta – jak często słyszałam na niedawnym szkoleniu. W takich momentach chciałabym być terapeutą i tak jak on stwierdzić, że mam gdzieś to co dzieje się na terapii, bo mam ich n dziennie i niepraktyczne byłoby noszenie problemów pacjentów przez cały tydzień. Ja jestem w tej gorszej sytuacji. To co dzieje się przez 45 minut wynoszę później na całe 7, 14, n dni.

Nie mogłam spać.

Wczoraj z córką zawiozłyśmy kota na zabieg. Bez skrupułów pozbawiłyśmy go męskości. Właściwie nie my, ale weterynarz. Cały zabieg trwał około godziny. Poszłyśmy „w miasto”.
Oddając kota, pan doktor stwierdził: „No to po zawodach!” No, po zawodach. Gacuś nie będzie miał dzieci, ale też jest praktyczna strona tego zabiegu. Dorosły kot ucieka z domu, włóczy się, wdaję się w bójki z innymi kotami i niestety znaczy teren, co jest uciążliwe zwłaszcza, kiedy jego mocz staje się, dosadnie mówiąc, śmierdzący. Okrutne my, kobiety. I wygodne… Można by było dojść do wniosku :-(

Nie śpiąc od trzeciej, buszowałam po internecie. W/na poczcie znalazłam mail od „Zwierciadła” a w nim link do strony bloga prowadzonego przez Tomasza Jastruna (*klik*). Czytałam z zainteresowaniem. Autor wydał niedawno „Przewodnik po depresji”. Wpisy na blogu proste, łagodne, jak oddychanie. Dobrze się czyta. Na przykład ostatni wpis:

„Obudziłem się po piątej…złe myśli, cała ta niemożliwie trudna moja sytuacja życiowa, wynurza się o świcie jak wieloryb z czarnej wody. A za drzwiami korytarz chrapie, sapie czasami pogaduje. Myśli które próbuję rozplątać. Próba słuchania muzyki z odtwarzacza, w końcu prysznic, golenie i siadam do komputera….

Potem próba odespania zlej nocy, ale złe myśli atakują mnie jak wściekłe osy…do Emila…siedzi na łóżku w puklach włosów zanurzony w sobie, nie widzi pięciu osób na łózkach obok.   Biorę od niego jego zeszycik z esejem, ale nie…tu widać , ze jego obłęd jest silniejszy i większy od talentu. Nie widać tak tego jak mówi.

Najbliższych czasami najmniej rozumiemy, bo na drodze do zrozumienia stoją nasze i ich emocje.”

Pięknie, prawda? Więc klikajcie po jeszcze :-) i czytajcie.

Na Facebooku: kilka zdjęć Gacka po utracie męskości, pięknego, słonecznego poranka i grudnia, który zakwitł tym razem w kwietniu i tym razem na czerwono.

Och życie… Westchnienie jak oddech. Oddech wiosenny…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Facebook.com, Książka, Życie

 

Ło matko! Nie zgłosiłam bloga. O la boga

23 lut

No i nie zgłosiłam

Termin minął (mi nęło) dziś o godz. 12

Nie zdążyłam

Czy przespałam?

Nie, tym razem nie. Zrobiłam to celowo. Tegoroczny wyścig beze mnie…

Nie chcę mi się

Pisze, bo lubię

Rankingi dzielą

W tym roku chcę mieć spokój od wszystkiego.

W głośnikach zet chilli soul

w powietrzu czuć wiosnę

czas mija

minął

mi nął

oj nął, nął.

 

zdjęcie Gacka wykonane przez Maleńką (chyba zainwestuje w aparat dla niej – warto)

12746290_443819272482914_1327235825_n

 

Ja już wygrałam swój blog! Blog życia!

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Życie

 

Proszę o wsparcie dla Eddie!

03 gru

Właśnie zajrzałam na bloga osoby, która dosłownie i w przenośni walczy z uzależnieniem męża. Jest przy nim, wspiera i pisze posty o całej tej rzeczywistości. Zajrzałam i zamarłam.

Oto co napisała Eddie:

„To już jest koniec. Koniec mojej cudownie szalonej rzeczywistości, koniec mojego życia, koniec wszystkiego.

Mój Mąż, moja miłość, moje światło, moje życie, moje wszystko - nie żyje.

Pękło mi serce i rozpadło się na miliard kawałeczków, nie chcę się budzić, nie chcę oddychać, nie ma mnie.

Nie ma już nic. Nie szukajcie mnie.”

 

Zamarłam a z moich oczu potoczyły się łzy. Ona jest wspaniałą osobą. Nie znam jej osobiście, ale jest mi bardzo bliska.

Proszę o wsparcie dla niej.

aniołMoże nie będzie czytać Waszych postów, bo teraz nie jest w stanie, ale piszcie do niej. Piszcie bardzo pozytywnie. Potrzeba jej dużo miłości i wsparcia. To wspaniała dziewczyna. Zobaczcie zresztą sami:

Adres jej bloga:

insane-reality.blog.pl

Niech wasze dobre słowa będą jak anioły, które będą ją otulać miękkimi skrzydłami!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Internet

 

Pocztówka z nieba :-D Potrzebna od zaraz!

28 paź

Jest ktoś, kto czeka na pocztówkę z nieba.

Dosłownie!

Pocztówka – kartka wysłana z dowolnego miejsca na ziemi do jednej osoby.

Pocztówka z dobrymi słowami, które zdziałają cuda!

Bo cudem jest uśmiech, kiedy wcale nie chce nam się uśmiechać.

Bo cudem jest nadzieja, kiedy nadzieja powoli gaśnie.

Bo cudem jest dobre słowo dla osoby, której nawet nie widzieliśmy i która dla nas nie jest nikim bliskim.

A jest osobą cudowną!!!!

Zajrzyjcie na stronę       Nie wytrzymam. Pocztówka pełna wsparcia.              i do dzieła!!!

Wysyłajmy pocztówki z magicznymi słowami!!!

 

 

Jeśli nigdy nie pożegnasz się z tym co najlepsze w Twoim życiu
Nie docenisz rzeczy, które są.
Więc najlepiej, abyś nie próbował
Zawrócić fali wydarzeń.
Czy kiedykolwiek będziesz choć trochę zadowolony?

Pocztówka z nieba
Dojdzie tam gdzie powinieneś być
Nigdy nie znajdziesz doskonałego położenia
Dopóki nie dowiesz się skąd jesteś.

Jeśli kiedykolwiek powiesz żegnaj
Bez żalu, nie spytam dlaczego.
I będę Ci życzył największego szczęścia na świecie.
Czy powinieneś kiedykolwiek zmienić zdanie,
Lub przywrócić promyk szczęścia?
Czy kiedykolwiek będziesz choć trochę zadowolony?

Pocztówka z nieba
Dojdzie tam gdzie powinieneś być!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Muzyka, Życie

 

Znalazłam blog pisany uczuciami… Tamta strona lustra

08 maj

AnikaWeszłam na Facebooka i znalazłam odnośnik do bloga.

Zaciekawiło mnie opowiadanie o dzieciach w szpitalu psychiatrycznym „Długa droga do domu”.

Wciąż jeszcze myślę o nim, o J. Boję się dzwonić do szpitala.  Jest mi go szkoda jako człowieka. Człowieka, który teraz jest zupełnie sam. Ktoś napisał mi w komentarzu „Wyjedź. Rzuć w cholerę”. Niełatwo rzucić coś, w czym się trwało 15 lat. Jest mi go szkoda, bo wiem w jakim piekle żyje. W piekle swojego chorego umysłu. Bardziej jednak zależy mi na spokoju, jaki teraz mają moje (nasze) dzieci. Szanuję ten spokój.  Czy wyjadę? Jeżeli znajdę pracę, która utrzyma naszą trójkę, nie będę się zastanawiać nad zmiana miejsca. Na razie dzielnie walczę z moimi demonami. Wyznaję zasadę, że ze strachem trzeba się zmierzyć a nie przed nim uciekać. 

Na blogu Aniki też znalazłam parę wpisów o ludziach chorych psychicznie, ale też inne piękne i ciekawe wpisy. Niektóre bardzo mi bliskie. Czytałam i łzy spływały mi po policzkach. Odezwały się głęboko ukrywane demony. Odezwały się strachy nastoletniej dziewczyny. 

Anika jest dziennikarką. Dziennikarką z powołania. Wrażliwa i otwarta na to, co dzieje się dookoła. Boryka się z chorobą syna – mukowiscydozą. 

Fragmencik wpisu z jej bloga:

„- Chyba schudłaś, mamo?- patrzy zmartwiony.
– Niewiarygodne! Zauważyłeś?! – śmieje się.
I opowiadam, o diecie cud, bieganiu, basenie.
Kręci głową z politowaniem.
Wtrąca coś, o niezrozumieniu kobiecych fanaberii.
Opiera się o duży kamień i mruży oczy.
– Niebo jest zazwyczaj błękitne- zaczyna.
Słońce żółte, trawa zielona.
A miłość?
Jak myślisz, mamo?
Jaki kolor ma miłość?
– Słoneczny- odpowiadam bez namysłu.
– Od słońca?- marszczy lekko nos.
– Od koloru waszych włosów.
Twoich i twojej siostry…”

Anika Werner

To jest jak poezja. 

Piękne wpisy. Prawdziwy do bólu blog. Będę tam zaglądać…

Adres Po tamtej stronie lustra

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Facebook.com, Internet

 
 

  • RSS