RSS
 

Notki z tagiem ‘Muzyka’

Sobota przed świętami… Trochę o młodzieży. Niekochani

15 kwi

Uczestniczyłam w rekolekcjach dla młodzieży

Nie, nie chcę opisywać jak wyglądały te rekolekcje. Napiszę tylko o wnioskach, jakie można wysnuć z rekolekcji a właściwie ze świadectw, jakie mówili młodzi.

Nie jest różowo… Nie.

Rodzice dali dupy po całości. Młodzi są spragnieni miłości, uwagi, rozmowy, obecności rodziców… Pomimo, że czasami zachowują się tak, jakby tego w ogóle nie chcieli.

Ja, gdyby nie terapia, pewnie też dałabym … „ciała”. Byłam na dobrej drodze.

Została mi w pamięci wypowiedź młodego chłopaka, który wyszedł przed mikrofon i ze spuszczonym wzrokiem powiedział:
- Przyszedłem tu po to, żeby podziękować mojej mamie. Nie ma jej tu… Od siedmiu lat mama wychowuje mnie sama. Tata jest alkoholikiem i mama żeby nas chronić wzięła z nim rozwód – popatrzył na salę i ze wzrokiem utkwionym w dal, powiedział – Mamo, robisz dobrą robotę!!! Jestem z ciebie dumny!!! – i uniósł podniesiony do góry kciuk.

Reszta osób mówiła o wielkiej samotności, kompleksach, zagubieniu, a nawet próbach samobójczych… Uniesieni falą duchowych przeżyć, deklarowali natychmiastową poprawę ich smutnego życia.

Fale mają to do siebie, że odpływają. Duchowe uniesienia też przeminą a oni wrócą do swojej rzeczywistości i zderzą się z betonem…

Ksiądz prowadzący rekolekcje powiedział jedno mądre zdanie : „Religijność przemija a głupota zostaje!”, dlatego, jak to powiedział św. Ignacy Loyola „Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga i pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie„.

Ja wiem, że żadna magia nie poprawi relacji międzyludzkich, dopóki sami ludzie nie będą nad tą poprawą ciężko pracować.

A poniżej teledysk, bardzo na temat. Obejrzyjcie go do końca



 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Muzyka, Życie

 

Jeszcze ten jeden raz…

28 mar

 

Jeszcze ten jeden raz
Czy ostatni kto wie
Niech mnie porwie prąd
I w nieznane niech niesie
Jeszcze ten jeden raz
Kości rzucić ot tak
I całkiem nowy los
Wylosować w ciemno, w ciemno

Nie rosnąć i nie chodzić spać
Przyzwoitości w twarz się śmiać
Przyjaciół nigdy nie bać się
I z romansów tylko miłość znać
Wierzyć, że można zmienić świat
Nie czuć, jak szybko mija czas
„Żyć nie umierać” słów poznać sens
Nim na opak całkiem zmienią się

Jeszcze ten jeden raz
Nie słuchać niczyich rad
Robić za błędem błąd
Walczyć o byle co, byle co
Jeszcze ten jeden raz
Na wsi gdzieś jabłka kraść
Przeżyć znów pierwszy dreszcz
Wiedząc to, co dziś wiem, co dzisiaj wiem

(Ania Dąbrowska)

Właśnie tak! Nie czuć, jak szybko mija czas! Wierzyć, że można zmienić świat!

Dziś są moje 45 urodziny!

O ludziach z pod znaku barana przeczytałam:

Zacznijmy od wspaniałej cechy godnej pozazdroszczenia- Barany to niepoprawni optymiści! Potrafią znaleźć pozytywne strony każdej sytuacji, co sprawia, że mają wielu przyjaciół. Inną cechą, która sprawia, że Baran to wspaniały przyjaciel, to jego zdolność zachowywania sekretów. Barany wyznają prostą zasadę: traktują innych tak, jak sami chcą być traktowani.

Powyższa cecha sprawia, że zodiakalne Barany są bardzo wierne i uczuciowe. Przywiązują się do ludzi i dbają o bliskich. Niemniej, są też bardzo pamiętliwymi ludźmi i chociaż wybaczą krzywdę, na pewno o niej nie zapomną i będą zachowywać bezpieczny dystans.

Drugie imię Barana brzmi „niezależność”. Rodzina i przyjaciele muszą być bardzo uważni, by zauważyć, że Baran ma problem i potrzebuje pomocy, bo sam z siebie na pewno o nią nie poprosi. Nie boi się też zmian i dalekich podróży.

Ten znak zodiaku odznacza się też niezależnością w mówieniu, co myśli. Nie boi się być szczery, choć jego wypowiedzi wzbudzają czasem kontrowersje. Każdy, kto ma do czynienia z Baranem może być pewny, że nie zostanie obmówiony za plecami. Baran po prostu powie mu prosto w oczy, co go boli.

Ze strony: www.podajto.pl

Pasuje jak diabli! :-)

Moje kochane dzieci zrobiły mi piękne niespodzianki. Mała zrobiła magiczna kartę z życzeniami. Kiedy wyciąga się kartkę z napisem z okienka, napis zmienia kolor, a w środku karty wkleiła nasze zdjęcie ze „snapa”. Obie mamy zajęcze uszy i pyszczki. Słodkie… Młody kupił różyczki i czekoladę. Pamiętają…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Internet, Muzyka, Życie

 

Wiosna, ach to ty…

27 mar

Pięknie i słonecznie za oknem, i niestety, ukradli nam godzinę snu.

WIOSNA

WIOSNA

WIOSNA

No i tylko się cieszyć

Niedługo jadę na szkolenie

Super!!! Wolne od zajęć!!!!

A tak a propos zajęć, od września zmienia się nam dowództwo, no i niestety padł blady strach na poniektóre jednostki. Już krążą „teorie spiskowe” i historie o czystkach.

Moja sąsiadka z przestrachem w oczach zapytała:
– No i co pani Aniu, a jak nas wyrzucą? Miałam kupować wykładzinę do mieszkania a teraz to nie wiem, co mam robić…
– Pani E to, co zwykle, czyli pracować jak dotąd i mieszkać.
– A jak nas wyrzucą?
– Pani E przecież nie jesteśmy dzikimi lokatorami. Płacimy czynsz. Nie zalegamy z płatnościami. Spokojnie…

Jak łatwo siać „popelinę” i straszyć.

Kurde, jakbym miała jeszcze raz rozkręcać szafę i pakować książki, to chyba bym się pochlastała ;-)

Jest mi tu bardzo dobrze i spokojnie. Płacę. Nie mieszkam za darmo.

Jak mnie wyrzucą to napiszę do Newsweeka. Napisali artykuł o schizofrenii z moim udziałem to może napiszą artykuł o matce z dwójką dzieci, która tuła się jak potępieniec, tylko dlatego, że miała dość życia w przemocy a nie ma środków na kupno swojego własnego mieszkania. :-D :-D

A póki co mamy wiosnę…

 

 

Przypomniało mi się powiedzenie kolegi z pracy: „Dlaczegoś biedny? Bo głupi! A dlaczego głupi? Bo biedny  :roll:   „

 

Spójrz, idzie wiosna szalona!!! :-D

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Muzyka, Życie

 

O tym, jak muzyka i film pomagają żyć

17 mar

Dziś mocno muzyczny wpis

Muzyczny, o filmie i o terapii

Na początek piosenka z filmu „Porady na zdrady”

 

 

 

Film… tak 4 na 10. Najlepsza w nim jest  chyba muzyka, no i rola Anki Dereszowkiej. Karolak też zabłysnął, zwłaszcza w roli czerwonego wampa :-D

A film – typowa polska komedia. Były gagi słowne i sytuacyjne. Ogólnie dupy nie urywa, ale w niektórych momentach można się pośmiać.

Kurde, czuję się tak jakbym miała 25 lat… Jakbym się zakochała… Na luzie. Leciutko. Z ogromnym wewnętrznym spokojem. Wiem, że to ma związek ze środowym wydarzeniem na terapii. Uwolnieniem się od tyloletniego ciężaru…
I pomyśleć, że nie wykrzyczałam tego. Czułam złość, wstyd i byłam przerażona. Gdybym mogła,  schowałabym się wtedy do mysiej dziury.

B powiedział, że nie zawsze trzeba krzyczeć…
Znajoma poradziła mi, abym któregoś dnia weszła do gabinetu i wykrzyczała, wyrzuciła z siebie całą złość, strach i ból. A tu B mówi, że nie zawsze trzeba krzyczeć… Bardzo mnie tym stwierdzeniem uspokoił.

I jeszcze słowa o tym, że przecież nikt mnie tak nie zna, jak on i nikt tyle o mnie nie wie. To niestety prawda. Nikt tyle o mnie nie wie, a ja nawet nie mówię mu po imieniu, ale taki deal bardzo mi pasuje. Bardzo!

Dobrze jest siebie poznać. Odpowiedzieć sobie nawet na niezadane pytania. To bardzo uspakaja. Być panem swojego życia. Odciąć się nareszcie od rodziców i zostawić ich we własnym piekle.

Następne spotkanie za dwa tygodnie.

W przyszła środę jadę do POLIN.

Mam dwa tygodnie na ochłonięcie.

 

Słucham cudownej płyty Chrisa Botti. „This is Chriss Botti”. Jest cudowna. Klimatyczna, z pięknym głosem trąbki, w pierwszym utworze śpiewa Andrea Bocelli a dalej miód sączy się w moje uszy.

Slow

Cudowny klimat

Boże, jak mnie to wycisza, koi, otula, kołysze… Umarłabym bez muzyki

Najważniejszy jest ten wewnętrzny spokój, ta cisza we mnie. Niech trwa jak najdłużej..

W środę dużo rzeczy nazwałam, ale najważniejsze było moje „spotkanie” z matką. Moją matką…

 

 

A teraz zmiana klimatu. Adekwatna do tego jest poniższa piosenka i sceny z teledysku:

 

 

Never Give Up

 

„Walczyłam z demonami, które nie pozwalały mi spać
Nawoływałam do morza, lecz mnie porzuciło

Ale nigdy się nie poddam,

 nie upadnę
Odbiję się od dna, gdy się na nim znajdę
nigdy się nie poddam,
Nie dam ci się tak

Znajdę odpowiednią drogę, trafię do domu,

Prześladuje mnie odległa przeszłość
Wezwałam niebo, ale było zachmurzone

 nigdy się nie poddam,

Znajdę odpowiednią drogę, trafię do domu,
Nie poddam się,”    (Sia)

 

Zwyciężę wszystkie swoje demony. Zwłaszcza te, które są podobne do matki i ojca!

Nie poddam się!

 

 

Wieczorem, w środę, usiadłam przed laptopem. I napisałam:

Przeczytaj resztę notki »

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Muzyka, Życie

 

Portret kobiety…

26 lut

„Portret kobiecy”

„Musi być do wyboru.
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.”

Wisława Szymborska

I jeszcze

Jestem kobietą… Nieważne ile mam lat…
„Jestem na tym etapie życia, kiedy nie muszę nikomu dłużej imponować. Jestem jaka jestem i nie obchodzi mnie co myślą o mnie inni.
Nie potrzebuję kostiumów, nie muszę nikogo nabierać ani udawać. Ponieważ mogę być tym, kim naprawdę jestem.
Nie muszę się śmiać i sprawiać by ludzie myśleli, że nigdy nie płaczę. Nie zawsze muszę być silna, ani ciągle miła.
Nie muszę być taka jak każdy, a przede wszystkim akceptuje siebie taką, jaka jestem. Z moimi zaletami, jak i niedociągnięciami.
Chociaż nie mogę być doskonała, to zawsze jestem sobą.
Akceptuję i kocham to kim jestem i kim jeszcze mogę być.”
-Anonim-

 

Hmmm

Kobietą być jest pięknie :-D

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Internet, Muzyka