RSS
 

Notki z tagiem ‘Życie’

XIV Dalajlama: Każdego ranka, po przebudzeniu

21 sie

„Każdego dnia, gdy tylko się obudzisz, pomyśl: jestem szczęśliwy żyjąc kolejny dzień. Wiodę bardzo cenne ludzkie życie i nie zamierzam go zmarnować. Użyję całej swojej energii, aby się rozwijać i dzielić sercem z innymi, aby osiągnąć oświecenie z korzyścią dla wszystkich istnień. Będę kierował życzliwe myśli w kierunku innych. Nie będę pielęgnował złości ani złych myśli o sobie lub innych. Będę pożytkiem dla ludzi tak dużym, jak to tylko możliwe.” 

XIV Dalajlama

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Internet

 

Wakacyjnych opowieści ciąg dalszy ☺

13 sie

Piękny dzień

Znajoma zaprosiła nas na swoją działkę w starorzeczu Bugu. Piękne, ciche miejsce. Domek w sosnowym lesie i własne „jeziorko”.

Siedziałyśmy na ruchomym pomoście i opalałyśmy się.

Wchodziłyśmy do wody, przejrzystej i cieplutkiej.

Przepięknie :lol:

I miałam w nosie, że już nie jestem młoda i piękna, bo jestem dojrzała i piękna. Nie, poprawka, obie jesteśmy dojrzałe i piękne i co najważniejsze, mega silne.

Ona po traumatycznych przejściach, sama wychowała dwoje dzieci i ja … Jednym słowem los nas bardzo doświadczył, ale umiemy się pięknie śmiać i cieszyć światem. I wysoko unosimy twarze do słońca :-P

Kobiety po czterdziestce. I kto powiedział, że życie zacina się po czterdziestce? No, kto?

Przepiękny dzień. Cudny. Wolny i spokojny. Pełen słońca i spokoju.

Hmmmm… Niech tak będzie, jak najczęściej!

Fotorelacja <<<tu>>>

A zdjęcia robione przez moją córkę ♥

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Życie

 

Wakacje nad morzem

07 sie

Wpis na temat aktywnego spędzania czasu nad morzem – spływy kajakowe

na stronie

 

anulazet.blogspot.com

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Internet, Podróże

 

Gdański wpis

04 sie

Foto relacja z wyjazdu do Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Zapraszam <<<klik>>>

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Podróże

 

Kopaliński wpis

01 sie

Zapraszam na wpis na nowym blogu:

Tydzień nad morzem – uroki Bałtyku

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Podróże

 

Oto jak powstajemy – mocni jak huragan!

29 lip

 

 

 

Jestem narodem
Jestem milionem twarzy zebranych razem, stworzonych dla podniesienia się
Jestem żołnierzem, nie poddam się
Wiara jest jak ogień, który nigdy do cna się nie wypali
(Kto zamierza powstać, kto zamierza walczyć?)
Głos niewysłuchanych
(Kto zamierza przerwać te łańcuchy i kłamstwa?)
Miłość jest odpowiedzią
Muszę mówić o tym, wierzyć w to, oto, jak się w środku czuję
Ja nie mogę, nie potrafię siedzieć tutaj cicho.

[Wstęp do Refrenu]
Możesz wziąć moje serce, możesz wziąć mój oddech
Kiedy wyrwiesz je z mojej zimnej, martwej piersi

[Refren]
Oto jak powstajemy
Mocni jak huragan, głośniejsi niż pociąg towarowy
Oto jak powstaniemy
Serce bije szybciej, zdaje się grzmieć
Magicznie, niezmiennie; nazwij mnie fanatykiem
To nasz świat, oni nigdy nie będą go mieć
Oto jak powstajemy
To nasz opór, nie możesz nas odeprzeć

[Zwrotka 2]
Hej, słyszysz mnie? Hej, słuchasz?
Spanie pośród cieni może być tworzeniem historii
Przejdź przez ogień, przejdź po wodzie
Zwykłeś być niewolnikiem, ale teraz jesteś pogromcą

[Wstęp do Refrenu]
Mogą wziąć moje serce, mogą wziąć mój oddech
Kiedy wyrwą je z mojej zimnej, martwej piersi

[Refren]
Oto jak powstajemy
Mocni jak huragan, głośniejsi niż pociąg towarowy
Oto jak powstajemy
Serce bije szybciej, zdaje się grzmieć
Magicznie, niezmiennie; nazwij mnie fanatykiem
To nasz świat, oni nigdy nie będą go mieć
Oto jak powstajemy
To nasz opór, nie możesz nas odeprzeć

W górę, w górę, w górę, w górę, w górę,
My powstajemy w górę, w górę, w górę, w górę, w górę
Głos niewysłuchanych
Podnosi się w górę, w górę, w górę, w górę, w górę
My powstajemy w górę, w górę, w górę, w górę, w górę
Miłość jest odpowiedzią
Podnosi się w górę, w górę, w górę, w górę, w górę
My powstajemy w górę, w górę, w górę, w górę, w górę
Miłość jest odpowiedzią
Oto jak powstajemy
To nasz opór, nie możesz nas odeprzeć

[Refren]
Oto jak powstajemy
Mocni jak huragan, głośniejsi niż pociąg towarowy
Oto jak powstajemy
Serce bije szybciej, zdaje się grzmieć
Magicznie, niezmiennie; nazwij mnie fanatykiem
To nasz świat, oni nigdy nie będą go mieć
Oto jak powstajemy
To nasz opór, nie możesz nas odeprzeć

I to tyle w tym temacie.

Ostro!!!

Skillet – chrześcijańska grupa rockowa, pochodząca z Memphis w stanie Tennessee w USA, utworzona w 1996 roku. Zespół składa się z 4 osób: John Cooper, Korey Cooper, Seth Morrison, Jen Ledger.

Wow! Chrześcijańska!!!! grupa rockowa. No, ładnie. Zamiast łagodnie śpiewać o Jezusie dają czadu!! Lubię to!

Lubię czasami sobie posłuchać takiej muzy. Bardzo! Nich krzyczą!!!!!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Muzyka

 

Jestem w Kopalinie ☺

22 lip

Już jesteśmy w nadmorskim Kopalinie.

Droga prawie dobra. Utknęliśmy tylko w Redzie. Samochody w korku poruszały się z szybkością zmarzniętego żółwia. Przez tę mieścinkę przejeżdżaliśmy godzinę.
Droga trwała prawie 11 godzin, z dwoma dużymi przystankami.

A w Kopalinie wspaniała, słoneczna pogoda.

Poszłyśmy na plażę a tam oprócz słońca porywisty, zimny wiatr. Sypie piaskiem, że hej.

Ale jest pięknie.

DSC_0005

I jezioro blisko Kopalińskie, ukryte wśród lasów, niedaleko morza.

DSC_0009

Od tego roku turyści mogą przejechać samochodem po uliczce ułożonej z kostkowych „kocich łbów” w pasie leśnym, niedaleko linii brzegowej, a później przez malowniczy las, obok jeziora Kopalińskiego, od Lubiatowa do Kopalina i z powrotem. Obok uliczki jest utwardzona ścieżka dla rowerów i pieszych. „Okrąg” liczy około 10 km. Do plaży można podjechać prawie bezpośrednio samochodem, albo rowerem wprost na plażę.

I to niestety ostatni wpis na tym blogu. Z powodu zdjęć nie ma już miejsca na kolejne wpisy   :-o .

Zapraszam na drugi blog:


http://anulazet.blogspot.com/

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Życie

 

O życiu i śmierci. Dlaczego wszystko jest takie ciężkie?

21 lip

Młody wczoraj przeczytał wiadomość o śmierci wokalisty Linkin Park. Facet miał 41 lat. Powiesił się.

Tak jak mój brat. Popełnił samobójstwo w wieku 42 lat.

Może dlatego ja w chwilach załamania też o tym myślałam.

A życie jest piękne…

Znalazłam piosenkę tego zespołu

I tekst:

Nie lubię mojego umysłu teraz
Nawarstwianych problemów, które są niepotrzebne
Marzy mi się to, bym mógł spowolnić te sprawy
Chciałbym odpuścić, ale znajduję ukojenie w panice
I doprowadzam siebie do szaleństwa
Myśląc, że wszystko jest o mnie
Taa, doprowadzam siebie do szaleństwa
Bo nie mogę uciec grawitacji

Trzymam się
Dlaczego wszystko jest takie ciężkie?
Trzymam się
Dużo więcej niż mogę udźwignąć
Nie przestaję ciągnąć tego, co mnie dołuje
Gdybym tylko odpuścił, byłbym uwolniony
Trzymać się
Dlaczego wszystko jest takie ciężkie?

Mówisz, że jestem paranoikiem
Ale jestem pewny, że świat chce mnie dopaść
To nie jest tak, że dokonuję wyboru
Aby mój umysł pozostawał w tak cholernym bezładzie
Wiem, że nie jestem centrum wszechświata
Ale wciąż kręcisz się wokół mnie w ten sam sposób
Wiem, że nie jestem centrum wszechświata
Ale wciąż kręcisz się wokół mnie w ten sam sposób

Trzymam się
Dlaczego wszystko jest takie ciężkie?
Trzymam się
Dużo więcej niż mogę udźwignąć
Nie przestaję ciągnąć tego, co mnie dołuje
Gdybym tylko odpuścił, byłbym uwolniony
Trzymać się
Dlaczego wszystko jest takie ciężkie?

Wiem, że nie jestem centrum wszechświata
Ale wciąż kręcisz się wokół mnie w ten sam sposób
Wiem, że nie jestem centrum wszechświata
Ale wciąż kręcisz się wokół mnie w ten sam sposób
I doprowadzam siebie do szaleństwa
Myśląc, że wszystko krąży wokół mnie

Trzymam się
Dlaczego wszystko jest takie ciężkie?
Trzymam się
Dużo więcej niż mogę udźwignąć
Nie przestaję ciągnąć tego, co mnie dołuje
Gdybym tylko odpuścił, byłbym uwolniony
Trzymać się
Dlaczego wszystko jest takie ciężkie?

 

Tak myślałam i mówiłam przed terapią. Byłam centrum wszechświata i wszystko kręciło się wokół mnie. Byłam wszystkiemu winna i odpowiedzialna za wszystko. Nie umiałam odpuścić.
Od niedawna coś się zmienia.

Wypadłam z epicentrum.

Czuję jeszcze lekką panikę z tego powodu, ale ważniejsze jest dla mnie poczucie spokoju, które daje leniwe krążenie po orbicie. Bo jeszcze krążę. Jeszcze boję się leniwej strefy bez żadnej grawitacji. Myślę, że ten stan mnie unicestwi i spowoduje moją samotność, a przecież to co mam teraz wpakowało mnie właśnie w taką sytuację – samotność i uczucie ostracyzmu.
Właśnie to mówię B na terapii.
On milczy.
Mój umysł umieszczony w próżni nie wie, w którą stronę iść, co robić. Stare było destrukcyjne a nowe jest niewiadomym, ale dającym spokój i ukojenie.

Współczuję temu piosenkarzowi.

Jeżeli nie dotrzemy do źródła naszych lęków, życie będzie tylko pasmem udręk. Nic nie dadzą „dobre rady”, bo to droga innych a nie nasza. Każdy ma swoją drogę, którą idzie przez życie. Ja swoją ścieżkę zaczynam doceniać dzięki terapii, która jest mega trudna (oczywiście terapia… a później życie, które miałam – są/były trudne).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Muzyka, Życie

 

Wpis o niczym…

20 lip

Nie wiem, co mam napisać. Szczerze. Nie wiem.

Czekamy na wyjazd nad morze.

Odliczamy dni i już niedługo będziemy w przepięknym Kopalinie.

Uwielbiam morze. Mogę godzinami siedzieć nad brzegiem i słuchać szumu fal.

Coraz mniej wpisów na blogu. Niestety nie mam żyłki pisarskiej i nie stworzę przepięknej powieści.
Opisywałam moje życie w najtrudniejszym momencie. Udało mi się przejść ten etap dzięki terapii.
Odkrywam siebie.
Odrywam skorupę, w której siedzę i widzę w środku całkiem inną osobę, niż na zewnątrz. Czasami ta osoba wzbudza we mnie ogromne zdziwienie, bo dla niej ważne są zupełnie inne priorytety, niż dla tej sprzed 4 lat. Patrzę w lustro i widzę… siebie. Nie tą inną, ale siebie. I czuje ogromny spokój.
Emocje zostawiam na czas terapii. A dzieje się na niej dużo. Czasami rozpętuje straszliwy orkan, który niszczy to, co najgorsze. Zniszczył już dużo złego. To jest najlepsza i najpewniejsza praca – praca nad sobą i daje najlepsze rezultaty dla mnie i dla moich najbliższych.

Więc odpoczywam. Mam ten komfort, że mogę.

Są w końcu wakacje.

Wstawię parę zdjęć z wyjazdu.

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Życie

 

Samotność w sieci… Rozmowy przez e-odległość

12 lip

Ta rozmowa miała miejsce 4 lata temu.

W świecie, gdzieś pomiędzy… Pomiędzy tym, co było a między tym, co będzie. W czasie, kiedy byłam rozedrgana i nieporadna. Przerażona i niepewna. To był trudny czas. Nowy czas. Nie potrafiłam zapomnieć o tym, co było. Nie umiałam się odnaleźć w nowym a o przyszłości bałam się myśleć.

Szukałam rozmowy, ukojenia swoich lęków i nie umiałam znaleźć spokoju.

Wydaje mi się, że to było lata świetlne temu. W zupełnie innym życiu.

Rozmowa, gdzie słowa nie były wypowiadane głosem a wystukiwane na klawiaturze. Pojawiały się jako napisane wyrazy na ekranie komputera. Nawet nie pamiętam na jakiej to było stronie.

Mój rozmówca był bardzo zdziwiony, kiedy wyjawiłam mu prawdę i powiedziałam, że zapis z rozmowy pojawił się na moim blogu.

Jeżeli jeszcze go czyta, pozdrawiam go serdecznie.

 

Głęboka noc. Monitor komputera rozświetla ciemność pokoju. Klik… klik…                Połączono z nieznajomym, możesz zacząć rozmowę! – klik…

Nieznajomy: ,,!,,

Nieznajoma: Iza.

Nieznajomy: Beata.

Iza: o dziewczyna.

Nieznajomy: nie, no naprawdę chłopak, ale nie wierzę, że Ty dziewczyna.

Iza: oj! jak najbardziej dziewczyna!

Nieznajomy: wierzę :) Bartek. B  czyli prawie jak Beata.

Iza: ale prawie robi wielką różnicę.

Nieznajomy: no w tym przypadku nawet ogromną.

Iza: Bartek czemu nie śpisz?

Nieznajomy: nie mam pojęcia.

Iza: o tej godzinie trudno mieć pojęcie.

Nieznajomy: a Ty Izuniu czego nie śpisz ?

Iza: nie mogłam usnąć.

Nieznajomy: i o tak sobie usiadłaś pewnie na laptopie i chciałaś sobie poklikać – podobnie   jak ja.

Iza: nie, chciałam z kimś pogadać i przez przypadek znalazłam taką stronę.

Nieznajomy: I trafiłaś na mnie jako pierwszego ?

Iza: nie, już z kimś rozmawiałam,  ale dalej nie mogę usnąć a że z tamtą osobą fajnie się gadało więc..

Nieznajomy: to czego już z tamtą osobą nie gadasz ?

Iza: za późno było :) i poszedł spać.

Nieznajomy: taka z Ciebie rozmówczyni… dawniej na jakimś czacie potrafiłem przegadać całą noc.

Iza: a ja pierwszy raz i  jeszcze tego tak nie ogarniam.

Nieznajomy: czego ?

Iza: szybkiego pisania.

Nieznajomy: piszesz piszesz piszesz…

Iza: no i …

Nieznajomy: a tak po za tym czym się zajmujesz: :D szkoła , praca ?

Iza: o – mamy detektywa…

Nieznajomy: nie ogarniam o co chodzi?

Iza: Bartek dochodzenie robisz? pytania naprowadzające?

Nieznajomy: speszyłem się.

Iza: niepotrzebnie.

Nieznajomy: to Ty zacznij temat a ja będę pisał , bądź jak Ty nie odpowiem Ci.

Iza: no dobrze studiujesz, pracujesz?

Nieznajomy: następny zestaw pytań. Nie no incognito mamy być!

Iza: nie tak całkiem incognito, bo imiona swoje już znamy.

Nieznajomy: imiona to miło znać.To gdzie studiujesz ?

Iza: Warszawa a Ty?

Nieznajomy: południe.

Iza: byłam w lipcu na południu. Piękne okolice.

Nieznajomy: ja też kiedyś byłem w Warszawie, nawet ładna ta stolica.

Iza: okropna, szara, zatłoczona, brudna.

Nieznajomy: ale Kraków najlepszy!

Iza: Kraków piękny a te białe dorożki – zaczarowane…

Nieznajomy: ooo , ale urodzona w Warszawie ?

Iza: oj znów te pytania!

Nieznajomy: pogadałbym na prawdę ale…

Iza: to gadaj. Potrzebuje rozmowy jak pustynia wody.

Nieznajomy: to kobieto zaciekaw mnie. Jestem ciekawym rozmówcą, ale nie lubię tylko ja pisać.

Iza: a czy ja jestem Szeherezada?

Nieznajomy: a co to ? wujka google spytać ?

Iza: zapytaj.

Nieznajomy: Szeherezada – postać najprawdopodobniej fikcyjna, główna bohaterka Księgi tysiąca i jednej nocy.

Iza: brawo! To niech ta noc będzie jedna z tysiąca.

Nieznajomy: stawiam, że nie jesteś z Warszawy normalnie tylko tam studiujesz ! Mądra kobieta bo cytuje, w akademiku byś nie klikała , mieszkasz pewnie na stancji.

Iza: …. Mam taki wisielczy humor.

Nieznajomy: czemu?

Iza: nie mogę spać, bo tysiące problemów…

Nieznajomy: jakie?

Iza: głowa ich nie może pomieścić.

Nieznajomy: życie to nie bajka. No ja też mam problemy , jestem na zakręcie.

Iza: zaskoczenie a ja nie wiem jak ten zakręt pokonać.

Nieznajomy: to opowiedz o tym… przyjaciel Bartek , haha.

Iza: przyjaciel Iza.

Nieznajomy: Iza co się stało ?

Iza: Bartuś dodaj, tak jak psycholog: Czy chcesz o tym porozmawiać? Chcę, ale … nie wiem czy rozwiążesz moje problemy.

Nieznajomy: każdy jest kowalem swojego losu.

Iza: tak się mówi, tylko czasami nie możemy utrzymać w rękach młota, aby wykuwać nasze szczęście.

Nieznajomy: … smutna jesteś.

Iza: wszystko mi się usunęło spod nóg  i nie wiem czy dam radę to ogarnąć.

Nieznajomy: cytuje: :):) Twoja siła w Twojej głowie.

Iza: to wiem, tylko jak to ogarnąć.

Nieznajomy: nie no psycha najważniejsza, moim zdaniem nie wygląd itp . tylko charakter + głowa.

Iza: czasami lepiej się rozmawia z osobami, których nie znamy.

Nieznajomy: wiesz co ja traktuję, życie jak zabawę… a przynajmniej do czasu… na pewno…

Iza: do czasu?

Nieznajomy: do czasu opamiętania się, zmiany trybu życia, z powodu jakiś wydarzeń.

Iza: wszystko to u mnie już było…

Nieznajomy: „Człowiek…. jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera,tak na prawdę nie żyjąc.” – Dalajlama

Iza: pięknie!

Nieznajomy: i tak wszyscy umrzemy , jak to kumpel gada.

Iza: na pewno, tylko trzeba najpierw pożyć.

Nieznajomy: straciłaś chłopaka?

Iza: straciłam… męża.

Nieznajomy: coś więcej ? Stracić = umarł , odszedł, rozwód …?

Iza: to skomplikowane. Umarł a właściwie zginął.

Nieznajomy:taa na pewno.

Iza: na pewno.

Nieznajomy: jak zginął ?

Iza: wypadek. Cało wyszłam tylko ja.

Nieznajomy: jaki?

Iza: samochodowy i widzisz miało być na całe życie a tu niespodzianka.

Nieznajomy: to ile byliście po ślubie ?

Iza: krótko, dlatego tak trudno i dlatego nie śpię i szukam rozmówcy.

Nieznajomy:ale po co w ogóle ślub ? Ja jestem ateistą więc dla mnie to głupota. Dobrze, że życie wyzbyło mnie uczyć. Po co od razu ołtarze itp. w ogóle Boga nie ma.

Iza: bo się kocha tak mocno, że te ołtarze potrzebne a Bóg jest. Biedny jesteś z ta swoja filozofią.

Nieznajomy: nie,nie jestem biedny, ja wierzę w siebie a Ty wierzysz w to, że „Bóg” zabrał Ci męża, bo miał powód ?

Iza: nie.

Nieznajomy: dalej wierzysz ?

Iza:Wierzę.  Bóg nie miał z tym nic wspólnego ja siedziałam za kierownicą. Droga była śliska z naprzeciwka samochód i…

Nieznajomy:to jeszcze się nie pozbierałaś. Wiesz co nie wiem, czy wierzyć.

Iza: nie musisz.

Nieznajomy: i nie będę.

Iza: i tak lepiej – dla ciebie.

Nieznajomy: lipa , nie klei się.

Iza: bo Ty tak to widzisz, Bartuś.

Nieznajomy: eee tam , i na kij było to wszystko ? Trzeba się bawić.

Iza: potrzebne, było pięknie, przed wypadkiem…

Nieznajomy: pięknie może być i bez drugiej osoby.

Iza: jest do czego wracać myślami i za kim tęsknić.

Nieznajomy: ale każdy jest inny.

Iza: to prawda.

Nieznajomy: ale oczywiście, moje życie to ogrom przygód itp.

Iza: brakuje mi go.

Nieznajomy: ale to tylko od Twojej psychy zależy czy sobie poradzisz.

Iza: próbuje.

Nieznajomy: nic powodzenia. Ja uciekam.

Iza: hej…

Nieznajomy: szczerze, nie dla mnie rozmowa.

Iza: wiedziałam,  ale miło było.

Nieznajomy: ale nie dlatego, że coś tam. Nie wierzę po prostu.

Iza: i dobrze – za dużo do udźwignięcia.

Nieznajomy: kurde gadasz jak kobieta, ale nie wierzę w historię.

Iza: a ty jak facet.

Nieznajomy: kurde nie wiem co o tym myśleć. Dałaś mi rozkmine na noc.

Iza: Hej! Bartek!

Nieznajomy: co? Sprawdzam Cię.

Iza: mówię dobranoc.

Nieznajomy: a szkoda…

Iza: czego szkoda? …

Nieznajomy: …

Klik, klik. Ekran zgasł…

Głęboka noc. Monitor komputera rozświetla ciemność pokoju. Klik… klik…                Połączono z nieznajomym, możesz zacząć rozmowę! – klik…

Nieznajomy: ,,!,,

Nieznajoma: Iza.

Nieznajomy: Beata.

Iza: o dziewczyna.

Nieznajomy: nie, no naprawdę chłopak, ale nie wierzę, że Ty dziewczyna.

Iza: oj! jak najbardziej dziewczyna!

Nieznajomy: wierzę :) Bartek. B  czyli prawie jak Beata.

Iza: ale prawie robi wielką różnicę.

Nieznajomy: no w tym przypadku nawet ogromną.

Iza: Bartek czemu nie śpisz?

Nieznajomy: nie mam pojęcia.

Iza: o tej godzinie trudno mieć pojęcie.

Nieznajomy: a Ty Izuniu czego nie śpisz ?

Iza: nie mogłam usnąć.

Nieznajomy: i o tak sobie usiadłaś pewnie na laptopie i chciałaś sobie poklikać – podobnie   jak ja.

Iza: nie, chciałam z kimś pogadać i przez przypadek znalazłam taką stronę.

Nieznajomy: I trafiłaś na mnie jako pierwszego ?

Iza: nie, już z kimś rozmawiałam,  ale dalej nie mogę usnąć a że z tamtą osobą fajnie się gadało więc..

Nieznajomy: to czego już z tamtą osobą nie gadasz ?

Iza: za późno było :) i poszedł spać.

Nieznajomy: taka z Ciebie rozmówczyni… dawniej na jakimś czacie potrafiłem przegadać całą noc.

Iza: a ja pierwszy raz i  jeszcze tego tak nie ogarniam.

Nieznajomy: czego ?

Iza: szybkiego pisania.

Nieznajomy: piszesz piszesz piszesz…

Iza: no i …

Nieznajomy: a tak po za tym czym się zajmujesz: :D szkoła , praca ?

Iza: o – mamy detektywa…

Nieznajomy: nie ogarniam o co chodzi?

Iza: Bartek dochodzenie robisz? pytania naprowadzające?

Nieznajomy: speszyłem się.

Iza: niepotrzebnie.

Nieznajomy: to Ty zacznij temat a ja będę pisał , bądź jak Ty nie odpowiem Ci.

Iza: no dobrze studiujesz, pracujesz?

Nieznajomy: następny zestaw pytań. Nie no incognito mamy być!

Iza: nie tak całkiem incognito, bo imiona swoje już znamy.

Nieznajomy: imiona to miło znać.To gdzie studiujesz ?

Iza: Warszawa a Ty?

Nieznajomy: południe.

Iza: byłam w lipcu na południu. Piękne okolice.

Nieznajomy: ja też kiedyś byłem w Warszawie, nawet ładna ta stolica.

Iza: okropna, szara, zatłoczona, brudna.

Nieznajomy: ale Kraków najlepszy!

Iza: Kraków piękny a te białe dorożki – zaczarowane…

Nieznajomy: ooo , ale urodzona w Warszawie ?

Iza: oj znów te pytania!

Nieznajomy: pogadałbym na prawdę ale…

Iza: to gadaj. Potrzebuje rozmowy jak pustynia wody.

Nieznajomy: to kobieto zaciekaw mnie. Jestem ciekawym rozmówcą, ale nie lubię tylko ja pisać.

Iza: a czy ja jestem Szeherezada?

Nieznajomy: a co to ? wujka google spytać ?

Iza: zapytaj.

Nieznajomy: Szeherezada – postać najprawdopodobniej fikcyjna, główna bohaterka Księgi tysiąca i jednej nocy.

Iza: brawo! To niech ta noc będzie jedna z tysiąca.

Nieznajomy: stawiam, że nie jesteś z Warszawy normalnie tylko tam studiujesz ! Mądra kobieta bo cytuje, w akademiku byś nie klikała , mieszkasz pewnie na stancji.

Iza: …. Mam taki wisielczy humor.

Nieznajomy: czemu?

Iza: nie mogę spać, bo tysiące problemów…

Nieznajomy: jakie?

Iza: głowa ich nie może pomieścić.

Nieznajomy: życie to nie bajka. No ja też mam problemy , jestem na zakręcie.

Iza: zaskoczenie a ja nie wiem jak ten zakręt pokonać.

Nieznajomy: to opowiedz o tym… przyjaciel Bartek , haha.

Iza: przyjaciel Iza.

Nieznajomy: Iza co się stało ?

Iza: Bartuś dodaj, tak jak psycholog: Czy chcesz o tym porozmawiać? Chcę, ale … nie wiem czy rozwiążesz moje problemy.

Nieznajomy: każdy jest kowalem swojego losu.

Iza: tak się mówi, tylko czasami nie możemy utrzymać w rękach młota, aby wykuwać nasze szczęście.

Nieznajomy: … smutna jesteś.

Iza: wszystko mi się usunęło spod nóg  i nie wiem czy dam radę to ogarnąć.

Nieznajomy: cytuje: :):) Twoja siła w Twojej głowie.

Iza: to wiem, tylko jak to ogarnąć.

Nieznajomy: nie no psycha najważniejsza, moim zdaniem nie wygląd itp . tylko charakter + głowa.

Iza: czasami lepiej się rozmawia z osobami, których nie znamy.

Nieznajomy: wiesz co ja traktuję, życie jak zabawę… a przynajmniej do czasu… na pewno…

Iza: do czasu?

Nieznajomy: do czasu opamiętania się, zmiany trybu życia, z powodu jakiś wydarzeń.

Iza: wszystko to u mnie już było…

Nieznajomy: „Człowiek…. jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera,tak na prawdę nie żyjąc.” – Dalajlama

Iza: pięknie!

Nieznajomy: i tak wszyscy umrzemy , jak to kumpel gada.

Iza: na pewno, tylko trzeba najpierw pożyć.

Nieznajomy: straciłaś chłopaka?

Iza: straciłam… męża.

Nieznajomy: coś więcej ? Stracić = umarł , odszedł, rozwód …?

Iza: to skomplikowane. Umarł a właściwie zginął.

Nieznajomy:taa na pewno.

Iza: na pewno.

Nieznajomy: jak zginął ?

Iza: wypadek. Cało wyszłam tylko ja.

Nieznajomy: jaki?

Iza: samochodowy i widzisz miało być na całe życie a tu niespodzianka.

Nieznajomy: to ile byliście po ślubie ?

Iza: krótko, dlatego tak trudno i dlatego nie śpię i szukam rozmówcy.

Nieznajomy:ale po co w ogóle ślub ? Ja jestem ateistą więc dla mnie to głupota. Dobrze, że życie wyzbyło mnie uczyć. Po co od razu ołtarze itp. w ogóle Boga nie ma.

Iza: bo się kocha tak mocno, że te ołtarze potrzebne a Bóg jest. Biedny jesteś z ta swoja filozofią.

Nieznajomy: nie,nie jestem biedny, ja wierzę w siebie a Ty wierzysz w to, że „Bóg” zabrał Ci męża, bo miał powód ?

Iza: nie.

Nieznajomy: dalej wierzysz ?

Iza:Wierzę.  Bóg nie miał z tym nic wspólnego ja siedziałam za kierownicą. Droga była śliska z naprzeciwka samochód i…

Nieznajomy:to jeszcze się nie pozbierałaś. Wiesz co nie wiem, czy wierzyć.

Iza: nie musisz.

Nieznajomy: i nie będę.

Iza: i tak lepiej – dla ciebie.

Nieznajomy: lipa , nie klei się.

Iza: bo Ty tak to widzisz, Bartuś.

Nieznajomy: eee tam , i na kij było to wszystko ? Trzeba się bawić.

Iza: potrzebne, było pięknie, przed wypadkiem…

Nieznajomy: pięknie może być i bez drugiej osoby.

Iza: jest do czego wracać myślami i za kim tęsknić.

Nieznajomy: ale każdy jest inny.

Iza: to prawda.

Nieznajomy: ale oczywiście, moje życie to ogrom przygód itp.

Iza: brakuje mi go.

Nieznajomy: ale to tylko od Twojej psychy zależy czy sobie poradzisz.

Iza: próbuje.

Nieznajomy: nic powodzenia. Ja uciekam.

Iza: hej…

Nieznajomy: szczerze, nie dla mnie rozmowa.

Iza: wiedziałam,  ale miło było.

Nieznajomy: ale nie dlatego, że coś tam. Nie wierzę po prostu.

Iza: i dobrze – za dużo do udźwignięcia.

Nieznajomy: kurde gadasz jak kobieta, ale nie wierzę w historię.

Iza: a ty jak facet.

Nieznajomy: kurde nie wiem co o tym myśleć. Dałaś mi rozkmine na noc.

Iza: Hej! Bartek!

Nieznajomy: co? Sprawdzam Cię.

Iza: mówię dobranoc.

Nieznajomy: a szkoda…

Iza: czego szkoda? …

Nieznajomy: …

Klik, klik. Ekran zgasł…

 

 

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Internet, Życie